Cesarzowa Sisi znów na ekranie!

Kochani!
Świętując 14. urodziny bloga (!), spieszę do Was z dobrą wiadomością – obecnie powstają aż trzy produkcje o cesarzowej Sisi:

Pełnometrażowy film „Sisi und ich” w reżyserii Frauke Finsterwalder;


Netflix planuje premierę serialu „The Empress” już wiosną 2022 roku. W rolach głównych Devrim Lingnau i Philip Froissant. Na razie zapowiedziano sześć odcinków. Podobno ma być oparty na powieściach Allison Pataki, o których pisałam tutaj.

Natomiast mini-serial „Sisi” produkcji RTL/TV NOW reżyserowany jest przez Svena Bohse.

„To nie będzie nostalgiczny serial dla starszego pokolenia, a raczej dla młodszej publiczności. Nie robimy przeróbek – to serial przeznaczony dla widzów XXI wieku. Z akcentem na role kobiece” – zapowiadają twórcy serialu. W rolach głównych: Dominique Devenport jako Sisi i Jannik Schümann jako Franciszek Józef.

Zdjęcia kręcone są w Niemczech, Austrii, a także na Litwie, Łotwie i Węgrzech. W Rydze powstają ujęcia imitujące Wiedeń. Ciekawostką jest fakt, że cesarska karoca została wypożyczona… z Polski 🙂

Z całą pewnością serial nie będzie miał nic wspólnego z cukierkową trylogią z lat 50. Zupełnie inne czasy, inna technologia, inne oczekiwania publiczności…

Miejmy nadzieję, że wszystkie trzy produkcje będą wierne prawdzie historycznej. Jeśli będą choć w połowie tak dobre, jak „The Crown”, to z pewnością będzie co oglądać. Bez względu na wszystko, zawsze będę mieć sentyment do trylogii z Romy Schneider, co nie oznacza, że nie powinny powstawać nowe produkcje o życiu cesarzowej. Oby te były udane! O szczegółach będę (zapewne) informować na Facebooku. Gdy tylko uda mi się obejrzeć całość – oczywiście możecie liczyć na wyczerpującą recenzję 🙂 W międzyczasie może poczytać moją starą recenzję mini-serialu SISI (2009).

Ach, co to był za ślub!

Sezon ślubny w pełni… Dzisiaj chciałabym opowiedzieć pokrótce, jak wyglądał prawdziwy ślub cesarzowej Elżbiety. Jednak ten, który widzimy w I. części trylogii „Sissi”, czy produkcji z 2009 roku, wyglądał nieco inaczej niż ten rzeczywisty. Przede wszystkim nie było miejsca na żadne osobiste gesty, jak pocałunek małżonków, a sam ślub miał miejsce w innym kościele, niż pokazali to twórcy obydwu filmów… Przygotowałam też coś dla przyszłych Panien Młodych… ale o tym za chwilę 🙂

*

Zacznijmy od początku…

W 1853 roku cesarz Franciszek Józef postanawia pojąć za żonę młodziutką bawarską księżniczkę, w której zakochuje się podczas pobytu w Bad Ischl z okazji świętowania jego 23. urodzin. Podlotek wyraża zgodę, choć ma pewne wątpliwości, czy podoła nowym obowiązkom przyszłej cesarzowej Austrii… jak się potem okaże, nie bezpodstawnie.

Na uroczystość ślubną przygotowano bogato ozdobione zaproszenia

*

Prezentem narzeczeńskim od cesarza dla Sisi, wręczonym jej uroczyście, była korona z diamentów ze szmaragdami. Sama przeróbka kosztowała 100 000 guldenów, co było sumą zawrotną. Kilka dni przed weselem została przez nieuwagę upuszczona przez byłą cesarzową, Karolinę Augustę (przyrodnią siostrę arcyksiężny Zofii), która chciała obejrzeć prezenty ślubne, co poczytano za zły omen. Korona została  jednak błyskawicznie naprawiona i Sisi miała się o tym przykrym wydarzeniu już nigdy nie dowiedzieć.

Młoda para udała się do Theresianum, skąd habsburskie panny młode wyruszały w pierwszą podróż po mieście, a następnie, z wielką pompą, wjechali do Wiednia, przez dwie godziny pokonując dzielące ich trzy kilometry od Katedry św. Szczepana (Stephansdom). Przyszła cesarzowa przejeżdżała Wiedeń w oszklonej karocy, której ściany niegdyś ozdobił Rubens, a koła bogato inkrustowano złotem.

Karoca ślubna cesarzowej Sisi

*

W dzień przed ślubem Sisi miała na sobie piękną srebrną-różową, haftowaną w kwiaty suknię z trenem oraz kosztowny diadem na głowie. W swoim zaprzężonym w ósemkę siwków szklanym powozie, którym objeżdżała Wiedeń, mieszkańcy stolicy nie ujrzeli jednak promieniejącej panny młodej, lecz zalęknioną i spłakaną dziewczynę… Gdy karoca wjechała w granice Wiednia, dzwony we wszystkich kościołach zaczęły bić ku czci przyszłej cesarzowej.

Sisi, wysiadając z powozu, którym podróżowała po nowej ojczyźnie, potknęła się i zahaczyła diademem o drzwi powozu. Stało się to na oczach całej cesarskiej familii, która przyjmowała ją uroczyście przed zamkiem. Odczytano to jako kolejny zły omen dla przyszłego małżeństwa pary cesarskiej… Mimo to, Sisi była dla swej teściowej, arcyksiężnej Zofii, „zachwycająca, pełna słodkiej i dobrej godności”.

*

*

Uroczystość ślubna odbyła się kolejnego dnia, 24 kwietnia 1854 roku, o godz. 16.00. w XIV-wiecznym gotyckim kościele augustianów (nie zaś w kościele św. Michała, gdzie nakręcono sceny ślubu w trylogii „Sissi”). W tym samym, gdzie wcześniej za wiktorię wiedeńską dziękował Jan III Sobieski, ślub brała cesarzowa Maria Teresa z Franciszkiem Stefanem, jej córka Maria Antonina z francuskim królem Ludwikiem XVI, wreszcie jej prawnuczka Maria Ludwika z Napoleonem.

*

Kościół augustianów w Wiedniu

*

Ślubu udzielał kardynał arcybiskup Otmar Rauscher. W blasku tysięcy świec diamenty błyszczały jeszcze piękniej, zaś błyszczące oczy zakochanych wydawały się jeszcze bardziej wzruszone…

*

Jak to ujęła Brigitte Hamann:

Para, która połączyła się węzłem małżeńskim w oświetlonym 15 tysiącami świec i udrapowanym czerwonym jedwabiem kościele Augustianów, była niesłychanie piękna. Wszystko to, ten luksus na najwyższym poziomie, połączony z ogromnym bogactwem i prawdziwie cesarskim przepychem, oślepiało oczy. Zwłaszcza, jeśli chodzi o biżuterię, można powiedzieć, że morze kamieni szlachetnych i pereł przepływało przed zdumionymi oczyma zebranych. Szczególnie diamenty w blasku tak sutego oświetlenia wydawały się pomnażać tysiąckrotnie i poprzez swoją kolorystykę czyniły magiczne wrażenie.

*

*

Biało-srebrną suknię ślubną przyszłej cesarzowej, zdobiła była haftami mirtu, wieńczyła ją zaś korona z opali i brylantów. Ozdobę toalety stanowiły szerokie falbany biegnące dookoła linii ramion, bardzo długi welon i równie pokaźny rozmiarami tren wykonany z białego tiulu. Na głowie panny młodej, pokrytej cudnym zwojem jej kasztanowych warkoczy, migotała kosztowna diamentowa tiara.

*

*

Wieniec ślubny, tj. biżuterię, którą Sisi miała wpiętą we włosy, przedstawia poniższe zdjęcie:

*

*

Niestety suknia ślubna Elżbiety nie zachowała się do czasów współczesnych, ponieważ zgodnie z tradycją Sisi przekazała swą suknię naddunajskiej bazylice Maria Taferl, gdzie przerobiono ją na ornat kapłański (znajduje się na nim oryginalny, szeroki na 30cm haft sukni przedstawiające motywy kwiatowe)… Więcej o tym tutaj.

Przykładową replikę sukni ślubnej stworzyła także Pani Michaela Kolbmueller – można ją obejrzeć tutaj (na dole strony).*

*

*

Niemal godzinę zajęła uroczysta procesja kierująca się ku świątyni, w której czekało już tysiąc gości. Prowadzona przez Zofię i Ludwikę (a nie przez ojca, jak pokazano to w filmie z 2009 roku) Sisi była blada i zdenerwowana. Spoczywało jednak na niej czułe, kojące spojrzenie narzeczonego….

.

.elisabethdautriche.fr

*

Wedle słów homilii, cesarzowa ma być dla małżonka „przystanią chroniącą na wzburzonym morzu, wyspą usianą fiołkami i różami”, na które to słowa zareagowała zdziwieniem połączonym ze znudzeniem. Zanim jednak Sisi wyszeptała słowa przysięgi, odwróciła się jeszcze nieśmiało w stronę swojej matki. Franciszek wypowiedział słowa przysięgi pewnym głosem. W chwili nakładania obrączek, zagrzmiały pierwsze salwy na wiwat, połączone z dźwiękami dzwonów. Austria ma nową cesarzową.

W uroczystościach ślubnych uczestniczyła cała ludność Wiednia. Do Hymnu „Boże, Wspieraj” dodano z okazji ślubu cesarskiej pary zwrotkę, która w polskiej wersji hymnu brzmiała:

*

Przy Cesarzu mile włada

Cesarzowa pełna łask,

Cały lud Jej hołdy składa,

Podziwiając cnót Jej blask.

Franciszkowi Józefowi

I Elżbiecie, Boże szczęść,

Habsburskiemu szczęść Domowi;

Sława Jemu, chwała, cześć!

*

Młoda para odbyła wieczorem powolny i uroczysty przejazd ulicami Wiednia. Cesarskiej karecie towarzyszyli jeźdźcy z pochodniami. Tłum zebrany wzdłuż trasy jej przejazdu szalał z radości, wszyscy chcieli przyjrzeć się młodej cesarzowej, dostrzec uśmiech na jej twarzy. Panna młoda wyszedłszy z cudnej karocy dołączyła do nowo poślubionego małżonka czekającego przed rezydencją w Schönbrunn , a następnie weszła do pałacu żegnana okrzykami: „Niech żyje cesarzowa!”.

Ślub i wesele Sisi wcale nie należały więc do skromnych… wszakże stała się małżonką jednego z najpotężniejszych władców Europy. Z jednej strony można by ten ślub określić mianem bajkowego, ale nie do końca… Być może panna młoda o innym charakterze byłaby zachwycona tym przepychem, jednak Sisi sprawiała wrażenie przytłoczonej uroczystościami weselnymi…

Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak dalej potoczyły się losy Elżbiety – zapraszam do lektury mojego cyklu artykułów „Losy cesarzowej”.*

 

***

*

A na koniec coś ode mnie…

*

Ile panien młodych, tyle różnorodnych pomysłów na suknię ślubną, fryzurę i dodatki. Skromna elegancja, wytworny przepych, klasyka, czy najnowsze trendy, a może wszystkiego po trochu? Oto garść inspiracji dla przyszłych panien młodych, które chciałyby zainspirować się wizerunkiem cesarzowej Sisi – i w iście cesarskim stylu oczarować swego wybranka i zaproszonych gości.

Tak uczyniła Jessica Simpson, której suknia została zaprojektowana w oparciu o portret Elżbiety.

*

***

*

Zaczynamy!

 

Po pierwsze… fryzura

 

d0392b04da7e7749e732d23a13c86152,61,19,0

*

Sisi w dniu koronacji na królową Węgier (1867)

2a51633b7bb763588afb6172a89631da,61,19,0*

 Romy Schneider jako cesarska panna młoda

.

*

Chodzi oczywiście o legendarne kasztanowe warkocze. Jednym słowem coś dla posiadaczek długich, gęstych włosów, jednak można też wspomóc się dopinanymi sztucznymi pasmami. Można potraktować sprawę bardzo dosłownie i pokusić się o wierną kopię fryzury prawdziwej Sisi.

.

etsy.com

 

*

.

… albo stworzyć jej własną wersję. Każda z poniższych propozycji jest urzekająca i doda elegancji każdej pannie młodej. Warkoczy może być wiele lub tylko jeden, można wzorem cesarzowej wpleść w nie biżuteryjne gwiazdy lub białe kwiaty – według uznania. Zamiast warkoczy można pokusić się o wysoko upięty kok i burzę loków..

..

.

.

.

.

.

W zasobach polskiego Internetu znalazłam nawet autentyczny przykład powyższej fryzury:

.

styl.fm/czakinka

*

*

.

.

Powyżej kadry „Rzymskich wakacji”

z Audrey Hepburn

*

.

Pod tym linkiem znajdziecie więcej ślubnych inspiracji.

Tutaj możecie przeczytać o oryginalnych fryzurach cesarzowej, a tutaj o tym, jak zrobić taką fryzurę krok po kroku – zapraszam do lektury! Zachęcam również do obejrzenia filmiku z instruktażem a’la Sisi.

*

.

Po drugie… welon i biżuteria

*

Jeśli chcesz być wierna oryginałowi, to warto wziąć pod uwagę koronkowy welon, zwieńczony gustownym diademem, naszyjnikiem i kolczykami. Uważaj jednak, by nie przesadzić z dodatkami – całość powinna wyglądać gustownie. Powyżej przepiękna ilustracja takiego stylu – Audrey Hepburn jako księżniczka Anna w „Rzymskich Wakacjach”. Poniżej zaś – przykłady z życia wzięte.

*

 

murrano.pl

*

Po trzecie… suknia

*

2d2f9af477aedec2fa3077bf632e8eb2,61,19,0

.

Kadr z filmu „Sissi” (1955).

.

Taki welon najpiękniej komponuje się z suknią zdobioną koronką. Wielbicielki ślubnej pompy być może zdecydują się na bogate zdobienia falban, haftów i draperii. Jeśli chodzi o gorset, to wprawdzie byłby on niewątpliwie nawiązaniem do XIX-wiecznej mody, ale chyba wszystkie zdajemy sobie sprawę z niedogodności noszenia tej części garderoby (pisałam o tym w tym artykule)… chociaż trzeba przyznać, że współczesne gorsety nie są aż tak niewygodne, jak ich XIX-wieczne odpowiedniki, a poza tym pięknie modelują sylwetkę. Jednak mimo wszystko ciasno zasznurowany gorset z pewnością nie jest najwygodniejszą opcją. Sama musisz więc zdecydować, czy jesteś na to gotowa…

.

.

daweddings.files.wordpress.com

.

.

Welon pokaźnej długości (tzw. kościelny, katedralny lub królewski) będzie idealnie pasował do długiego trenu sukni (więcej na ten temat tutaj i tutaj). Taki styl był niezwykle modny w wyższych warstwach społecznych w XIX wieku. Zachęcam do wyszukiwania współczesnych wzorów sukien pod hasłami: imperial wedding dress / princess wedding dress.

Jeśli wybierzesz tę opcję, będziesz wyglądać jak prawdziwa księżniczka! *

Ideał piękna w XIX wieku można było zdefiniować następująco: uniesiony biust, wąska talia, uwydatnione pośladki. Wówczas służyły temu gorset i krynolina, a później turniura. Wąska talia – dzięki ciasno zasznurowanemu gorsetowi – optycznie powiększała biust i biodra, co dodatkowo jeszcze spotęgowane było przez ogrom materiału i zdobień spódnicy. Podobnie wyglądała niemal każda bajkowa księżniczka. Więcej o kwestiach mody w czasach Sisi przeczytacie tutaj, natomiast w tym artykule pisałam o oryginalnych sukniach cesarzowej.

*

Warto wspomnieć, że w 2014 roku dom mody rodem z Emiratów Arabskich o wdzięcznej nazwie Dar Sara przedstawił kolekcję sukien ślubnych inspirowanych stylem cesarzowej Elżbiety. Suknie są obficie zdobione kryształkami Swarovskiego i bardzo podkreślają talię (wszak wiadomo, że talia Sisi miała zaledwie 47 cm w obwodzie!). Trzeba przyznać, że suknie zapierają dech w piersiach…

*

*

*

Zachęcam także do obejrzenia innych projektów sukien ślubnych Dar Sary, bo są naprawdę przepiękne – zobaczcie same!

*

 *

Również włoski dom mody Atelier Aimée stworzył ślubne kreacje, inspirując się stylem cesarzowej Elżbiety:

*

*

*

*

A oto i nasza Bohaterka we własnej osobie:

***61ad11b68ed7c04a4c1f2c11a74b4b71,61,19,0

Sisi w dniu koronacji na królową Węgier (1867)

(to nie jest suknia ślubna, ale widać tutaj obszerny tren i welon sukni)

*

*.

Po czwarte… pierwszy taniec

 

Mam tu na myśli oczywiście walca wiedeńskiego. Powiedzcie same, czy taki taniec nie wygląda majestatycznie?

.

……………… …. 

.mercimonpti.tumblr.com

.

.

Tutaj można obejrzeć scenę z przepięknym tańcem dworskim w wykonaniu Romy Schneider w rytm walca cesarskiego mistrza Straussa. Na Youtubie znajdziecie mnóstwo inspiracji z różnymi kompozycjami (np. pod tym linkiem). Na pewno znajdziecie coś dla siebie!

..

Oczywiście wymieniłam tylko niektóre aspekty przygotowań ślubnych – w rzeczywistości jest ich dużo więcej. Nie wspomniałam o zabytkowym kościele, druhnach, sypaniu kwiatów, prowadzeniu do ołtarza przez ojca panny młodej, przejażdżce powozem zaprzężonym w białe konie, weselu w pałacowym wnętrzu itd., ponieważ są to kwestie bardzo indywidualne. W tej notce poruszyłam aspekty bezpośrednio związane z wzorowaniem się na cesarzowej Elżbiecie. Oczywiście artykuł ten należy traktować jako sugestie, a nie sztywne wytyczne – to Wy powinnyście decydować o tym, jak wyglądacie i jak ma wyglądać Wasz ślub. Potraktujcie moje porady jako wskazówki – kierujcie się własnym gustem i wygodą.

Mam nadzieję, że powyższe inspiracje okażą się dla Was przydatne – w końcu chyba każda z nas marzy, by wyjść za mąż niczym księżniczka, nieprawdaż? 🙂

*

*

Na koniec przedstawiam kilka zdjęć z filmowego ślubu Sisi:*

*

*

Sceny ślubu w filmie „Sisi” (2009)

(tutaj na filmie od 5:00)

66426dc0304a519d45b90c2c7c321ec6,61,19,0

***

***

.

Sceny ślubu w filmie „Sissi” (1955)

.


8b978a639a5583f3f424c9a3610f1e7a,61,19,0

 

… oraz tzw. ślubu stulecia, tj. księżnej Diany, do której często się porównuje Elżbietę. Ciekawostką jest fakt, że zarówno filmowy ślub z 1955 roku, jak i ślub Diany, były podobne pod względem inscenizacji oraz ogromnego trenu panien młodych… porównajcie same!*

di

.

 

 ***

*

Bardzo dziękuję Redakcji Onetu za polecenie mojego artykułu i Wam za tak liczne odwiedziny i komentarze. Życzę miłej lektury!

Jeśli macie inne propozycje lub chcecie się podzielić własnymi doświadczeniami, zachęcam do komentowania artykułu!

.

Drogie Panny Młode, jeżeli zainspirowałyście się moim artykułem i w tym najpiękniejszym dniu Waszego życia wyglądałyście choć trochę jak cesarzowa Sisi, skontaktujcie się ze mną – umieszczę Wasze zdjęcia w tym artykule 🙂

Inspiracje w świecie mody i filmu

Cesarzowa Sisi jest od dawna modową inspiracją dla wielu znanych kobiet, w tym aktorek. Najbardziej znany portret Sisi – autorstwa Winterhaltera – wydaje się przykuwać ich szczególną uwagę…

Wystarczy wspomnieć chociażby Jessicę Simpson, której suknia ślubna była inspirowana gwieździstą suknią Elżbiety. Nie zabrakło w niej elementów godnej prawdziwej cesarzowej, bowiem przetykana złotem suknia w kolorze szampana została suto ozdobiona koronkami i cekinami. 

.

***

.

.

***

Bohaterka „Krainy Lodu”, królowa Elsa, ma we włosach (splecionych w warkocz) wsunięte gwiazdki lodu. Być może to nadinterpretacja z mojej strony, jednak oglądając film nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jednak twórcy zainspirowali się cesarzową Sisi…

*

*

natomiast jej siostra, Anna, nosi warkocz zapleciony nieco na wzór pięknej cesarzowej…

*

*

*

Należy oczywiście zwrócić uwagę na kreację Christine, bohaterki „Upiora w Operze”, bardzo wyraźnie inspirowanej portretem Winterhaltera.

***

Cesarzowa Elżbieta na portrecie Winterhaltera

***

.

***

Emmy Rossum jako Christine

.

Należy też wspomnieć o kostiumie głównej bohaterki „Traviaty” w wystawianej już od 25 lat inscenizacji na deskach Royal Opera House w Londynie (za informację bardzo dziękuję Autorce bloga https://operaczyliboskiidiotyzm.blogspot.com).

5043

A na koniec – nie zapominajmy o Vivien Leigh, jedną z moich ulubionych aktorek, znaną głównie z roli Scarlett O’Hara w „Przeminęło z wiatrem”, która w 1948 roku wcieliła się w rolę Anny Kareniny w mało znanym filmie pod tym samym tytułem.

***

***

http://www.elisabethdautriche.fr

.

.

.

Kirstie Alley w roli Virgilii Hazard w „Północ Południe”

.

.

***

Na głowie Vivien Leigh i Kirstie Alley możemy podziwiać ozdobne gwiazdy – stylizowane na wzór biżuterii, jaką mogła poszczycić się Elżbieta (więcej o gwiazdach cesarzowej tutaj). To jednak nie jedyna inspiracja stylem cesarzowej – również fryzura Anny jest wzorowana na uczesaniu Sisi. Suknia Kareniny miała fason turniury, który stał się popularny w drugiej połowie XIX wieku (o historii damskiego ubioru w tamtych czasach napisałam nieco więcej tutaj i tutaj – zachęcam do lektury!).

Na poniższych zdjęciach również widać pewne podobieństwa:

.

Sisi pod koniec życia

Vivien Leigh

***

Trzeba przyznać, że każda z tych stylizacji podkreślała urodę i wdzięk wszystkich pań.

W iście cesarskim stylu.

Sisi w reklamie Chanel

Cesarzowa Elżbieta i Coco Chanel – połączenie niemożliwe? A jednak! W jednej z najnowszych reklam marki Chanel, będącej jednocześnie filmem krótkometrażowym zatytułowanym „Reinkarnacja” (reż. Karl Lagerfeld), wykorzystano motyw portretów pary cesarskiej autorstwa Winterhaltera.

W rolę Sisi wcieliła się modelka i aktorka Cara Delevingne, która niewątpliwie przypomina młodziutką Romy Schneider z czasów, gdy zagrała w I części słynnej trylogii „Sissi”. Jej uroda przywodzi mi też na myśl Natalię Vodianową, która w jednej z kampanii reklamowych marki Guerlain również nawiązała do tej kreacji Romy Schneider.
Cesarza zaś zagrał… ciemnoskóry Pharrell Williams, amerykański piosenkarz i projektant mody, co z pewnością budzi najwięcej kontrowersji.

*

Akcja filmu rozgrywa się w latach 50. XX wieku. Coco Chanel przebywa w jednym z austriackich hoteli, w którym pracuje pewna zadziorna kelnerka i ciemnoskóry portier. To właśnie jego uniform inspiruje Coco do zaprojektowania nowego modelu żakietu sygnowanego jej marką.

Na ścianie holu hotelowego podziwiać można wspomniany wyżej portret pary cesarskiej… Jednak bystry obserwator dostrzeże, że nie jest to oryginał, który możemy oglądać w Schönbrunnie…

*

Obok cesarskich portretów wisi również portret małego arcyksięcia Rudolfa, namalowany na podstawie jego oryginalnej fotografii:


W sennym marzeniu Coco Chanel w nocy postacie… schodzą z obrazu i tańczą majestatycznego walca wiedeńskiego. Parze zakochanych przypatruje się mały chłopiec w mundurze – to niewątpliwie mały arcyksiążę Rudolf.

*

*

Cesarz wraz z małżonką śpiewają piosenkę „CC The World” , natomiast mały Rudolf powtarzają nieustannie słowo: „CC”, czytane jako „Si-si” odnosi się zarówno do postaci cesarzowej, jak i do inicjałów projektantki, a także do słowa „see”, występującego w tekście piosenki.

Sisi ma na sobie słynną białą gwieździstą suknię, na jej włosach nie połyskują jednak diamentowe gwiazdy, zamiast tego możemy podziwiać białe kwiaty wplecione w warkocze cesarzowej. Na jej szyi lśni zaś naszyjnik ozdobiony… pentagramem.

*

*

Poniżej zamieszczam oryginalny tekst piosenki śpiewany przez Phrarella i Carę:

Beauty is not hard to define
It is there inside
When you open your eyes
Hey, don’t be blind, be open to see
Could she be the girl to help me see
See the world?

Zdjęcia: dailymail.com

***

Cóż, historyczna para cesarska chyba przewraca się w grobie, ale czego się nie robi dla potrzeb marketingowych? Muszę przyznać, że pomysł nieszczególnie się mi spodobał, ale z drugiej strony… postać cesarzowej cieszy się dużą popularnością – jeśli można jej jeszcze przysporzyć, to czemu nie? W końcu Sisi była synonimem klasy i elegancji, podobnie jak Coco Chanel…

A wizerunek i postać Sisi wykorzystywano wielokrotnie do różnorodnych celów – wystarczy choćby wspomnieć kontrowersyjną sesję zdjęciową „Royal Blood”, czy powieść romantasy „Sisi – Pogromczyni Wampirów”.

A co Wy sądzicie o tego rodzaju inspiracjach?

*

***

Głębokiego przeżycia Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, duchowego ubogacenia, obfitości łask Chrystusa Zmartwychwstałego, a także rodzinnej, radosnej atmosfery przy biesiadnym stole, dużo radości i wiosennego optymizmu, wytchnienia od szarej codzienności, a także samych smakołyków i mokrego śmigusa-dyngusa! 

Aktorki w roli Sisi cz. IV

„Arcyksiążę Rudolf” to jedna z moich ulubionych produkcji o Austro-Węgrzech. Jedynym zastrzeżeniem, jakie mam do niego, to odrealnione przedstawienie romantycznej miłości następcy tronu i Marii Vetsery (ładny melodramat, ale z historią ma niestety niewiele wspólnego), natomiast reszta jest bez zarzutu. Również postać cesarzowej Elżbiety.

W rolę Sisi wcieliła się Sandra Ceccarelli. W opinii wielu osób, również mojej, cesarzowa wygląda bardzo realistycznie – być może nawet wyglądała podobnie, będąc w wieku 40-50 lat. Nie jest przesadnie odmłodzona za pomocą makijażu, ale na twarzy widać ślad dawnej urody. Według mnie to jedna z najlepszych filmowych kreacji cesarzowej – zarówno pod względem roli, jak i doboru aktorki.

Warto też wspomnieć o Omarze Shariffie, który w „Mayerling” wcielił się rolę samego Rudolfa, natomiast w tej produkcji zagrał malarza z Pragi, portretującego arcyksięcia. Bardzo miły akcent i ukłon w stronę wielkiego aktora.

Cesarzową widzimy już na samym początku I części serialu. Cesarzowa siedzi przy toaletce, fryzjerka czesze jej długie, piękne włosy. Przychodzi posłaniec i oznajmia wiadomość (w domyśle – o śmierci arcyksięcia Rudolfa). W oczach Sisi maluje się przerażenie, potem łzy. Przychodzi do cesarza, który jak co dzień siedzi przy biurku, i niemo przekazuje mu najgorszą wiadomość, jaką otrzymał podczas swego życia. Tak zaczyna się opowieść o losach Rudolfa, jedynego syna cesarzowej Sisi.

Potem następuje retrospekcja. Sisi poznajemy w momencie, gdy wkracza pod ramię z Franciszkiem Józefem do gmachu opery wiedeńskiej na premierę „Romea i Julii”. Ma na sobie białą suknię na turniurze, olśniewający diadem i naszyjnik.

Para cesarska spotyka Rudolfa, rozmawiającego z premierem, Edwardem von Taaffe. Sisi wtrąca się do ich rozmowy, dając upust swojej pogardzie dla polityki Wiednia i liberalnym poglądom:

– Taffe to polityk, dla niego liczy się tylko gra mocy politycznych – i nic ponadto. Nic dziwnego, że tak szybko wspiął się na szczeblach kariery. Ale dla nas polityka to nie wszystko, Taffe – Sisi nie kryje swej pogardy dla tego polityka.

– Ale służba cesarstwu, to sama polityka, wasza wysokość! – odpowiada Taffe.

– Może dla pana! – podsumowuje cesarzowa.

Jest bardzo niechętna pomysłowi męża, który chce wysłać Rudolfa do Pragi, aby tam służył w wojsku. Na zdanie „Wiesz przecież, że nic nie jest bliższe memu sercu niż armia”, Sisi przewraca oczami – doskonale wie, że tylko wojsko liczy się dla Franciszka i nie zawaha się poświęcić szczęścia swojego własnego syna, aby zaspokoić swoje własne ambicje…

W trakcie trwania opery, Sisi wychodzi. Na schodach rozmawia ze swoją najmłodszą córką, ukochaną Marią Walerią, „jedynaczką”, tłumacząc jej, dlaczego wyszła przed końcem opery:

– Kochanie, oczywiście, ze lubię muzykę, ale nienawidzę ludzi, którzy sie na mnie cały czas gapią. Niech już mi dadzą spokój. Dostali to, czego chcieli.

– A co to było, mamo?

Dałam im następcę tronu. Tak więc przynajmniej mogliby mi zostawić moją małą córeczkę! – mówi, całując dziecko. Rudolf słyszy jej słowa i w głębi duszy odczuwa zazdrość.  Kiedy on sam był mały, matki przy nim nie było.

Po powrocie Rudolfa z Pragi, Sisi spotyka się z synem w Godolo (Węgry). Towarzyszy jej rudy Anglik, dżokej, Bay-Middleton. Rudolf jest wyraźnie zazdrosny o matkę, czego nie omieszka okazać:

– Pańska matka jest piękna jak anioł, ale jeździ jak diabeł – mówi dumnie Middleton.

– Wszyscy spoza naszej rodziny wiedzą, że do mojej matki  zwraca się: ‘wasza wysokość’, Middleton – odpowiada Rudolf.

-Tak, ale tylko w Wiedniu – mówi pojednawczo Sisi. – Dobrze wyglądasz, jesteś zakochany? Opowiesz mi później o sobie, ale teraz muszę się wykąpać, bardzo się spociłam podczas jazdy konnej.

Mała Maria Waleria próbuje grać na fortepianie „Dla Elizy”, Sisi uśmiecha się do niej. Jest wyraźnie wzruszona, to jedna ze scen, w których reżyser zaakcentował wrażliwość i romantyzm Sisi. Bay kładzie na chwilę swą dłoń na ręce cesarzowej. Potem oboje idą na taras, przysłuchując się węgierskiej muzyce.

– Węgierska muzyka ma w sobie temperament i niebywałe piękno! – mówi zachwycony Bay. Rudolf wkracza na taras i wzrokiem wyprasza Anglika:

– Middleton?

– Wasza wysokość!

– Zawsze podziwiałem Brytyjczyków za ich wyczucie taktu…

– A ja wiedeńczyków za perfekcyjne maniery – mówi Bay i odchodzi, zostawiając matkę i syna samych.

– Kiepski z ciebie gospodarz, Rufolfie.

– To ty jesteś gospodynią, i to w dodatku tak doskonałą, że rekompensujesz moje błędy.

Mój mały dzielny Rudolf! Zawsze ratuje mnie przed niebezpieczeństwem i chce mnie chronić.

I tak szybko wsadzono mnie w uniform, jak tylko nauczyłem się chodzić… – wzdycha Rudolf.

Byłeś bezbronny, ale przeuroczy!

Tak… ćwiczenia, samotność, metody z zimną wodą…

Przecież gdy tylko się o tym dowiedziałam, położyłam temu kres! Co by nie powiedzieć o twoim ojcu, on kocha mnie na tyle, ze pozwala mi prowadzić moje własne, niezależne życie. A teraz chcesz, bym wstawiła się za tobą, abyś mógł wrócić do Wiednia. I pomyśleć, że uciekałam przed nim całe życie… Posłuchaj mnie, Rudolfie, myślisz, że odpowiedzią na wszystkie pytania jest lud. Ale to nie prawda, oni nas nienawidzą. Przy pierwszej lepszej okazji wygonią nas z pałaców. A ty być może nigdy nie zostaniesz cesarzem…  Mam mnóstwo pieniędzy w Szwajcarii – przenieś swoje fundusze tam. Kto wie, kiedy będziemy ich potrzebować?

Sisi kontynuuje swój monolog, pogrążając się w zadumie:

– Kiedyś już żyliśmy – czuję to. I będziemy żyć dalej. Znowu. To korowód… taniec dusz… nie czujesz tego? – Sisi uśmiecha się do siebie. Z boku sprawia wrażenie nieco szalonej, nadwrażliwej dziwaczki, wierzącej w reinkarnację. Ale chyba taka właśnie była – nadwrażliwa, melancholijna, refleksyjna…

W kolejnej scenie Sisi wstawia się za Rudolfem, aby ojciec pozwolił mu przenieść się do Wiednia. Daje upust swojej niechęci do Taffego.

– Ależ Sisi, Praga to dla niego najlepsze miejsce. Czyni postępy jako żołnierz, nie siedzi juz w książkach. Czesi go lubią, nawet nacjonaliści. Taffe doradza mi go tam zostawić, mógłby tam zostać generałem.

– Mówisz tak, dlatego, ze to Taffe tak zdecydował? Chyba raczej, aby zachować go z dala od Wiednia!

– To dla jego dobra.

– A nie Taffego?

– Nie dojrzał do tego.

– Ale Taffe wie lepiej i decyduje o tym?

Nie za późno dla ciebie, aby wstawiać się za synem? – pyta ironicznie Franciszek.

Sisi podnosi się dumnie i odpowiada z całą godnością, na jaką ją było stać:

Twoja matka zabrała mi go tuż po jego narodzinach. Powiedziała, że to nie mój syn, że on należy do cesarstwa. Czy myliła się? A teraz następcą tronu czynisz Taffego?!

Cesarz milczy, Sisi zaś ostentacyjnie wychodzi z pokoju.

Cesarzowa jest wyraźnie niezadowolona, że Rudolf upiera się, aby poślubić belgijską księżniczkę Stefanię, która nie grzeszy urodą, ani szczupłą sylwetką.

– Ona ma zostać moją synową? – Sisi rzuca zdjęciem przyszłej synowej i nie kryje dezaprobaty. Wiadomo, że historyczna cesarzowa nigdy nie darzyła jej sympatią.

To tylko kwestia czasu – jest jedyną katoliczką, która jest wolna.

– Nikt cię nie zmusza, abyś żenił się już teraz – mówi Franciszek. – Zobacz ją chociaż raz, zanim się oświadczysz.

Rudolf jednak chciał się jak najszybciej ożenić, bo wiedział, że dzięki temu będzie mógł zbliżyć się do Wiednia, a gdy spłodzi syna – zyskać szacunek ojca. Na balu z okazji ślubu ze Stefanią, Sisi patrzy krytycznie na swoją synową:

– Wszystko dla niej wyszukałam i przygotowałam – kosmetyki, fryzurę, buty… ale tańczy jak wielbłąd, na to zabrakło nam czasu.

Jak to miała we zwyczaju, Sisi wychodzi z balu na początku jego trwania. Na jej włosach lśnią słynne gwiazdy. Mówi do swojej bratanicy, Marie Larisch, uwikłanej później w tragedię Mayerling:

– Zostań na balu, tańcz. Jesteś młoda. Korzystaj z ostatnich promieni zachodzącego słońca, idź i tańcz i zachowaj je w swoim sercu, bo długo go już nie zobaczymy!

Zarówno dwór, jak i sama Sisi nie kryje zawiedzenia, gdy wystrzały artyleryjskie obwieszczają narodziny córki Rudolfa. Nie wspiera synowej, chociaż sama przechodziła przez podobną mękę w pierwszych latach małzeństwa (niechęć teściowej, zdrady męża, osamotnienie). Wszyscy liczyli bowiem na męskiego potomka i zapewnienie ciągłości rodu. Tego jednak Rudolf się nie doczekał. Zaraził bowiem żonę chorobą weneryczną i nie mogła już więcej zajść w ciążę…

Podczas balu z okazji 40-lecia panowania Franciszka, Sisi pojawia się w przepięknej czerwono-złotej sukni. Cesarzowa tańczy z jubilatem, ale prędko „odbija ją” cesarzowi Rudolf. Oboje wychodzą z balu.

– Słyszałam, ze proponowano ci koronę na Węgrzech. Czemu odmówiłeś?

– Jest tylko jeden cesarz i jeden król – mój ojciec.

– Twój ojciec…Sisi z dumą pokazuje Rudolfowi wytatuowaną na ramieniu kotwicę kazałam ją sobie wytatuować na Korfu, bardzo się zdenerwował.

Middleton też tam był? – pyta zazdrosny Rudolf.

Sisi wzdycha:

– Korfu – to magiczne miejsce, daleko stąd, nie z tego świata. Nasza choroba jest tam, na dole, zupełnie nieznana.

– Jesteś chora, mamo?

– Ach, Rudolfie, cierpimy, bo jesteśmy, kim jesteśmy. A z czasem umieramy z tego powodu. Uważaj na siebie, Rudolfie. I pomyśl o Węgrach – żegna się i odjeżdża powozem.

Ostatni raz widzą się na balu, tuż przed śmiercią Rudolfa. Następca tronu prowadzi pod rękę cesarzową. Oboje patrzą na Mary Vetserę, kochankę Rudolfa.

-Jest naprawdę piękna. Rozmawiałeś z Węgrami? – pyta Sisi

– A ty masz jeszcze konto w Szwajcarii?

– Tak – odpowiada zaskoczona.

– To dobrze.

Po chwili Mary występuje z szeregu i idzie za Rudolfem. Ten zaś przedstawia ją parze cesarskiej.

-Jesteś piękna i słyszałam, że do tego zaręczona z księciem Braganza – mówi Sisi

– Baronówna wychodzi za mąż w równym stopniu z miłości, jak i rozsądku.

Gratuluję tego niespotykanego szczęścia, mnie spotkało kiedyś coś podobnego… – wzdycha Sisi, wspominając własne romantyczne zaręczyny z Bad Ischl, lecz Franciszek natychmiast bierze ją za rękę i wyprowadza z balu.

Podczas kolacji, w której Rudolf już nie uczestniczył, ponieważ był w Mayerling, cesarz mówi:

– Wojna z Francją jest teraz nieunikniona.

– Jak zawsze przepowiadał Rudolf… – odpowiada chłodno Sisi

– Ale Węgrzy są wierni i kraj pozostał nietknięty…

– Węgrzy… odważni, naiwni, trzymają się mocno tonącego okrętu…

Tego wieczoru Rudolf i jego kochanka, Mary, zginęli śmiercią tragiczną.

 ***

„Arcyksięcia Rudolfa” polecam z czystym sumieniem – świetny serial, ukazujący nie tylko perypetie Rudolfa (łącznie z jego romansami), ale też wiele wątków pobocznych. Sam arcyksiążę przedstawiony jest w taki sposób, że nie można go nie polubić, chociaż z pewnością jego styl życia nie należał do poprawnych moralnie. Film bardzo przyjemny dla oka i (prawie całkowicie) zgodny z prawdą historyczną.