Zaginione klejnoty cesarzowej

Okazuje się, że tak naprawdę zachowało się niewiele oryginalnych przedmiotów, jakich używała cesarzowa Elżbieta. W muzeach możemy podziwiać jedynie repliki jej pięknych sukni. Nie wiadomo nawet, jak wyglądała jej suknia ślubna i co się z nią stało po dniu zaślubin. Zaginęły też… niemal wszystkie jej kosztowności.

.

.

.Gwiazdy we włosach

Najsłynniejszy portret cesarzowej Elżbiety autorstwa Winterhaltera rozsławił nie tylko legendarną urodę cesarzowej, ale też jej przepiękne diamentowo-perłowe gwiazdy, które wplatała w jej włosy. Na obrazie można dostrzec jedynie 9 z 27 ośmioramiennych biżuteryjnych gwiazd. Cesarzowa mogła je również nosić spięte jako diadem.

.

.

Elżbieta posiadała kilka tego typu zestawów gwiazd – zarówno ośmio-, jak i dziesięcioramiennych. Niektóre z nich zdobione były dodatkowo perłami. Ozdoby wykonywali na specjalne zamówienie cesarzowej jubilerzy dworscy Köchert oraz Rosette & Fischmeister..

.

.[hofburg.at]..

.

Można powiedzieć, że Sisi zapoczątkowała modę na diamentowe gwiazdy – wkrótce do grona wielbicielek tego rodzaju biżuterii dołączyła także księżna Walii, Aleksandra, i królowa Holandii (warto przy tym zaznaczyć, że w 2002 roku przyszła królowa Maxima miała w swoim ślubnym diademie kilka gwiazd pochodzących właśnie z tego okresu). Jednak żadna z nich nie miała tak bujnych włosów, jak cesarzowa Elżbieta, wobec czego nosiły je jedynie jak klasyczną biżuterię.

.

Aleksandra, księżna Walii

.

Sisi otrzymała swoją pierwszą gwieździstą tiarę już w 1854 roku jako prezent ślubny od Franciszka Józefa. Jednak historia okazała się niezbyt łaskawa zarówno dla pięknych klejnotów, jak i jej młodziutkiej posiadaczki. Bowiem gdy była cesarzowa Karolina Augusta (przyrodnia siostra arcyksiężny Zofii) chciała się dokładnie przyjrzeć owej tiarze, zahaczyła o nią koronkowym szalem, upuszczając ją na ziemię. Tiarę zreperowano w błyskawicznym tempie, aby Elżbieta się nigdy się nie dowiedziała o tym przykrym wydarzeniu. Świadkowie tego incydentu uznali to jednak za zły omen dla przyszłego cesarskiego małżeństwa. Jak się później miało okazać, istotnie nie był to dobry znak…

Na domiar złego, tuż przed samym ślubem, Sisi wysiadając z powozu potknęła się i zahaczyła diademem o drzwi powozu. Stało się to na oczach całej cesarskiej familii, która przyjmowała ją uroczyście przed zamkiem. To również poczytano jako zły znak dla przyszłej cesarzowej.

Perłowo-diamentowe gwiazdy można podziwiać dzisiaj w muzeum Madame Tussauds w Wiedniu – jednak należy pamiętać, że nie jest to oryginalna biżuteria cesarzowej…

.

 .

,

Większość gwiazd Sisi rozdała bowiem swoim ulubionym damom dworu (chociaż niektóre źródła zaprzeczają tej informacji) i swojej wnuczce-imienniczce, nazywanej pieszczotliwie Erszi (córce tragicznie zmarłego arcyksięcia Rudolfa). Należy dodać, że tuż przed wybuchem II wojny światowej Erzi zakopała całą kolekcję biżuterii w ogrodzie pałacu cesarskiego w Wiedniu. Po wojnie początkowo nie odnaleziono szkatułki, ale po jakimś czasie – dzięki zastosowaniu wykrywacza metali – w końcu udało się ją namierzyć. Okazało się jednak, że… w środku nie było już biżuterii. Co się z nią stało? Możliwości są dwie – albo została skradziona, albo sprzedała ją sama Erszi. Wiadomo, że nie ceniła wysoko tradycji swoich przodków. Rozwiodła się ze swoim pierwszym mężem, wstąpiła w szeregi partii komunistycznej, a w 1948 roku wyszła za socjaldemokratę, Leopolda Petzneka, czym zyskała sobie niechlubny przydomek „czerwonej arcyksiężniczki”..

.

Erszi

.

Trousseau Erszi z okazji jej pierwszego ślubu w 1902 r.

(gwiazdy Sisi – na górze i dole po prawej stronie)

.

.

Jednak to losy innej cesarskiej gwiazdy przeszły do historii. Diamentowa gwiazda z perłą została ona przekazana pewnej służącej i przechodziła z pokolenia na pokolenie. W końcu rodzina wypożyczyła ją Muzeum w Schönbrunnie, które w 1998 roku zorganizowało specjalną wystawę z okazji 100. rocznicy śmierci cesarzowej. Wtedy to właśnie doszło do spektakularnej kradzieży diamentowej gwiazdy, której dokonał pewien Kanadyjczyk. Co ciekawe, kradzież zauważono dopiero po kilku tygodniach, ponieważ sprytny złodziej zamienił oryginał na… replikę gwiazdy z muzealnego sklepiku z pamiątkami. Ujęto go dopiero w 2007 roku, zaś feralną gwiazdę ostatecznie odkupiło muzeum w Hofburgu.

Więcej o cesarskich gwiazdach przeczytacie w tym artykule..

 .

Mater dolorosa

Po tragicznej śmierci Rudolfa w 1889 roku Elżbieta niemal zawsze pokazywała się wyłącznie w czerni. Kolorowe suknie oddała swym córkom – Gizeli i Marii Walerii. Sisi nosiła odtąd także żałobną biżuterię wykonaną z gagatu, której spora część dotrwała do naszych czasów – głównie dzięki stosunkowo niskiej wartości rynkowej tego materiału.

.

.

.

.

Po raz ostatni Sisi pokazuje się publicznie w Budapeszcie w 1896 roku – z okazji 30. rocznicy podpisania porozumienia o utworzeniu Austro-Węgier. Naoczny świadek tego wydarzenia opisał Elżbietę w następujący sposób: „Czarna osłona twarzy, kaskada czarnych włosów. Czarne były jej perły, czarna suknia i czarny wachlarz. Wszystko czarne – tylko jej twarz biała jak marmur i tak bardzo smutna… mater dolorosa [matka boleściwa]”.

.

.

Tego samego roku parę cesarską odwiedzili car i caryca Rosji. Podczas uroczystej kolacji Sisi miała na sobie tiarę wykonaną z czarnych diamentów i czarnych pereł. Przypuszcza się, że po raz ostatni widziano tę samą tiarę na głowie ostatniej cesarzowej Austrii, Zyty, w roku 1950. Od tamtej pory ślad po niej zaginął.

.

.

Ostatnia cesarzowa Austri, Zyta (1950)

.

.

Zaginione w wojennej zawierusze

Pod koniec życia Sisi zrezygnowała z noszenia wystawnej biżuterii, toteż jej klejnoty przechowywano odtąd w szklanej szkatułce w skarbu cesarskim w tzw. gablocie nr XII. W 1918 roku ze względów bezpieczeństwa klejnoty miały zostać przewiezione do Szwajcarii na wyraźne polecenie ostatniego cesarza, Karola. Tak się jednak nie stało. Rzekomy przyjaciel Karola, Bruno Steiner i niejaki Alfons Sondheimer, jubiler z Berna, ostatecznie doprowadzili do tego, że klejnoty sprzedano, a złoto i srebro przetopiono. Zarówno po Steinerze i Sondheimerze, jak i cesarskiej biżuterii, ślad zaginął. Kilka największych diamentów, jak np. bardzo znany żółty diament florencki, czy dwa białe – tzw. badeński i frankfurcki prawdopodobnie przeszlifowano, aby nie można ich było rozpoznać.

.

Kopia diamentu florenckiego

.

.

Warto też wspomnieć inne elementy cesarskiej biżuterii, jak chociażby poniższy mało znany komplet należący do Sisi:

.

.

Pierwotnie całość stanowiła okazałą broszkę cesarzowej Marii Teresy, jednak już na początku XIX wieku przerobiono ją na 11 pomniejszych części, tworzących jeden zestaw. W latach 1875-1878 został ponownie przerobiony przez jubilera Koechert – tym razem na polecenie cesarzowej Elżbiety. Diadem Sisi charakteryzował przepiękny motyw bluszczu, zdobiony owocami wykonanymi ze… szmaragdów. Kamienie te zresztą zdobiły wszystkie elementy tego zestawu, tj. kolię, broszkę , dwie bransoletki i część wpinaną w suknię tuż pod dekoltem (corsage).

Wiadomo też, że Sisi nosiła niegdyś bransoletkę z podobizną Franciszka Józefa

.

.

.

a także zmarłej pierworodnej córeczki, Zofii:

.

.

Prawdopodobnie nie zachowały się też perły, które cesarz podarował Sisi jako podziękowanie za urodzenie następcy tronu:

.

*

.

.

.

.

.

..

Przyjrzyjmy się też uważnie poniższym portretom cesarzowej…

.

.

.

.

Wbrew pozorom to dokładnie ta sama tiara i kolia

– wysadzane rubinami lub szmaragdami

.

.

 .

.

A dziś?

Co nam pozostało? Kilka wiernych replik biżuterii, wysadzanych kryształami Swarovskiego. Wykonano je na podstawie starych fotografii i portretów cesarzowej. Pozostała zatem tylko nikła namiastka tego, czym niegdyś mogła się poszczycić małżonka jednego z najpotężniejszych władców Europy…

Ostatni portret Elżbiety, do którego pozowała osobiście, był obraz przedstawiający ją z okazji 25-lecia małżeństwa z Franciszkiem Józefem. 42-letnia wówczas Sisi miała na sobie suknię przetykaną złotem i obszytą futrem, a takż oszałamiający komplet z rubinów, należący niegdyś do… Marii Antoniny, córki cesarzowej Marii Teresy. Po wybuchu rewolucji francuskiej w 1789 roku biżuteria ta znalazła się ponownie w Wiedniu. W 1875 roku komplet został przerobiony przez dworskiego jubilera na życzenie cesarzowej. Znajdował się w jej własności, tylko ona sama miała prawo go nosić. Przepiękny komplet zaginął w 1918 roku i do dziś go nie odnaleziono.

.

.

.

Replika wykonana z kryształów Swarovskiego

,

 Biżuteria Sisi z okazji 25 rocznicy ślubu

.

.

.

.

.

.

Biżuteria koronacyjna

.

W Hofburgu przechowuje się dziś zaledwie cztery biżuteryjne ozdoby z prywatnej kolekcji Elżbiety. Zostały wykonane już po 1870 roku, a więc po wystawnej epoce krynoliny, kiedy to damy przywdziewały nieco skromniejsze suknie, wobec czego i ich biżuteria stawała się mniej okazała. Pośród nich znajdują się dwa klejnoty z motywem koniczyny oraz broszka w kształcie litery E. Czwartą kosztownością jest… wytworna broszka w kształcie wędki, której zapewne używano jako prowizoryczną agrafkę, służącą do podtrzymywania bielizny. Wtedy nie znano jeszcze dobrodziejstw gumki elastycznej wszywanej w ubrania…

Zachował się też mały biżuteryjny prosiaczek wykonany z różowych diamentów, który Sisi podobno nosiła ze sobą przez całe życie. Traktowała go jako swój talizman. Jednak i on nie uchronił jej przed tragicznym losem, jaki ją spotkał…

.

Diamentowy prosiaczek – talizman cesarzowej

.

 

Na podstawie B. Hamann „Cesarzowa Elżbieta” oraz artykułu „Sisi’s lost jewels” („The Crown Magazine”, 01/2016) – do którego uzyskałam dostęp dzięki uprzejmości Autorki bloga thequeen.blog.onet.pl, której niniejszym bardzo dziękuję!

Cesarskie lody fiołkowe

Wczoraj napisałam o omlecie cesarskim, a dziś pora na lody fiołkowe cesarzowej Sisi. Elżbieta przepadała za nimi – lody fiołkowe były stałym składnikiem jej (zresztą niezbyt dobrze zbalansowanej) diety. Fiołki były też jej ulubionymi kwiatami… kto by pomyślał! W końcu w bajkowej trylogii z Romy Schneider Sissi w sekrecie wyznała cesarzowi, że uwielbia czerwone róże. I to właśnie te kwiaty cesarz wybrał później do kotyliona…

*

Prawdziwa Sisi przepadała nawet za kolorem fioletowym – ściany apartamentów cesarzowej w węgierskim pałacu Gödöllő pokryte są bowiem fioletowymi tapetami – na cześć jej ulubionych kwiatów…

.

*

Apartamenty cesarzowej w Gödöllő

(zdjęcie otrzymałam dzięki uprzejmości mojej Czytelniczki, Basi z Węgier)

*

*

Wracając do ulubionego deseru Elżbiety, to powinnam sprostować, że tak naprawdę był to sorbet, a nie lody, ponieważ nie zawierały mleka. W końcu Sisi bardzo dbała o linię, choć nigdy nie odmawiała sobie szklanki mleka. Dla dworskiego cukiernika cesarzowej, Gustava Seitza, przygotowania takiego deseru stanowiło nie lada wzywanie, gdy towarzyszył jej w długich podróżach. Będąc tam nie mógł go przygotować według przepisu wiedeńskiej cukierni Demel, gdyż był on zbyt czasochłonny… Dopiero pochodzący z rodzinnych stron cesarzowej bawarski cukiernik Friz Häring stworzył przepis tak szybki i łatwy, że można go było stosować nawet podczas dalekich podróży Sisi.

Elżbieta uwielbiała fiołki pod każdą postacią, również te w formie kandyzowanej (widoczne poniżej).

*

*

Rynek cukierniczy szybko podchwycił popularność cesarskiego smakołyku – w krajach niemieckojęzycznych można kupić m.in. czekoladki fiołkowe „Sisi Veilchen” (niem.: Veilchen – fiołek), które co prawda nie zawierają fiołków (mają smak truflowo-truskawkowy), ale za to barwą opakowania nawiązują do ulubionego koloru cesarzowej.

*

*

Fiołkowy deser cesarzowej Sisi serwowany jest do dziś w wielu austriackich cukierniach, m.in. słynnym Demlu i podwiedeńskim hotelu Oth w Baden. Jednak nie trzeba koniecznie jechać do Austrii, by zakosztować tego smakołyku – można też przygotować cesarski sorbet w domu – tym bardziej, że lato jeszcze się nie skończyło 🙂

*

Zła wiadomość jest taka, że płatki fiołków zbiera się w okresie od marca do kwietnia, więc teraz już nie będzie możliwe wykorzystanie przepisów, które wymagają dodania świeżych płatków… chyba, że uda Wam się dostać płatki w postaci kandyzowanej. W krajach niemieckojęzycznych można kupić w aptece suszone płatki fiołków, obawiam się jednak, że w Polsce nie jest to możliwe… Niemniej jednak zachęcam do dalszej lektury 🙂

*

*

Poniżej zamieszczam kilka przepisów:

 

*

I. Sorbet fiołkowy a’la Kaiserin Sisi

*

Składniki:

100 ml syropu fiołkowego (przepis na syrop dostępny tutaj)

300 ml wina różanego

1 łyżka stołowa soku z cytryny

150 ml wody

150 g cukru

2 białka jaja

*

  • Do małego garnka wsypać cukier, dolewając do niego wody.
  • Wymieszać i zagotować, aż cukier się całkiem rozpuści.
  • Odstawić z kuchenki w celu schłodzenia.
  • Wymieszać syrop fiołkowy z winem i sokiem cytrynowym, a następnie odstawić do maszyny do lodów. Powstała masa powinna się ochłodzić, aż do uzyskania stałej konsystencji. Białka ubić na pianę i delikatnie dodać do reszty składników. Ponownie wstawić do maszyny do lodów.
  • Podawać od razu po uzyskaniu stałej konsystencji albo przechowywać w zamrażarce.

 

Zdjęcie i przepis pochodzą z bloga foodlovin.de

*

*

II. Sorbet fiołkowy:

*

  • garść fiołków zetrzeć w moździerzu, dodać nieco letniej wody i 125 g cukru.
  • Po godzinie mieszaninę wlać w foremkę i odstawić do zamrażarki.
  • Zawartość często mieszać, aby sorbet zachował puszystą konsystencję.

lub:

  • syrop fiołkowy wymieszać z winem różanym i sokiem pomarańczowym, a następnie wstawić do maszyny do lodów,
  • gdy masa stanie się kremowa, dodać lekko ubite białko jaja kurzego i zamrozić. Podawać z szampanem.

*

 

Cesarzowa obsesyjnie dbała o figurę,

jednak rzadko odmawiała sobie przyjemności pałaszowania słodyczy…

 

*

 

III. Lody fiołkowe

*

Skladniki:

1,5 szklanki cukru
0,5 szklanki wody
0,5 szklanki soku z winogron
3 szklanki świeżych, czystych płatków fiołków

*

  • Wszystkie składniki gotować na wolnym ogniu przez 10 minut.
  • Następnie ochłodzić i odsączyć.
  • Dodać sok cytrynowy (wyciśnięty z 3 cytryn), wymieszać i odstawić całość na ok. 6 godzin do zamrażarki.
  • Podawać ze świeżymi albo kandyzowanymi kwiatami fiołków.

*

*

*

IV. Lody fiołkowe

*

Składniki:

kwiaty fiołków
cukier puder
0,5 litra mleka
cukier (w przepisie mowa jest o cukrze-proszku do lodów Eis Zauber Milch firmy Diamant, tzw. lody w proszku) – proszek ma za zadanie zapobiec tworzeniu się kryształków lodu podczas mrożenia

*

  • Zebrać fiołki i delikatnie oddzielić płatki od reszty.
  • Posiekać kwiaty fiołków.
  • Wymieszać je z cukrem pudrem, całość umieścić w zamkniętym naczyniu.
  • Odstawić na noc.
  • Wymieszać z mlekiem i proszkiem do lodów według instrukcji podanej na opakowaniu.
  • Wstawić całość do maszyny do lodów albo przelać do płaskiego pojemnika, zamknąć go, a następnie wstawić do zamrażarki na kilka godzin.
  • Podawać z płatkami fiołków.

 

 

 .

.

.

Zakładka, którą dostałam

od mojej zaprzyjaźnionej Czytelniczki, Basi z Węgier

*

*

Smacznego!

Możecie też skorzystać z przepisów naszych rodzimych kucharzy: 1, 2, 3

*

Cesarski przysmak – Kaiserschmarrn

Czy macie ochotę na deser godny cesarskiego podniebienia? Jestem pewna, że tak! Przedstawiam Wam Kaiserschmarrn – puszysty racuch, okraszony rodzynkami i cukrem pudrem, za którym podobno przepadała sama cesarzowa Sisi. Choć może nie wzbudza zachwytu samym wyglądem, jest podobno przepyszny. Być może właśnie temu niepozornemu wyglądowi zawdzięcza swoją nazwę (niem.: Kaiser – cesarz, Schmarrn – bzdury, coś małowartościowego). Przyznam szczerze, że jeszcze go nie próbowałam, ale mam zamiar nadrobić to w najbliższej przyszłości 🙂

 

 

Wokół tego niepozornego smakołyku do dziś krążą legendy. Według jednej z nich cesarski omlet miał być stworzony z myślą o młodziutkiej księżniczce bawarskiej, która wkrótce miała stać się cesarzową Austrii. Jednak deser miał bardziej przypaść do gustu cesarzowi, a nie Sisi – więc zmieniono mu nazwę, zamiast Kaiserinschmarrn (niem.: Kaiserin – cesarzowa) powstał Kaiserschmarrn (Kaiser – cesarz).

Według innej wersji cesarz miał zjeść porcję swoją i żony, która zawsze bardzo obawiała się przytyć, ponieważ tak bardzo zasmakował w tym deserze. Tym samym udobruchał nieco kucharza, który powoli tracił cierpliwość do zachcianek cesarzowej, której nie smakowały przygotowane przez niego lekkie desery. Jednak chyba i ona przekonała się i do kucharza, i do deseru, bo Kaiserschmarren kojarzymy właśnie z nią. Warto przy tym dodać, że chociaż Sisi obsesyjnie dbała o figurę, to rzadko odmawiała sobie słodyczy, ponieważ je wprost uwielbiała.

Mówi się też, że tyrolski baca miał poczęstować racuchami Jego Wysokość podczas odpoczynku po polowaniu, ten zaś, zachwycony smakiem, przemianował deser z „Kaseschmarrn” (niem.: Kase – baca) na „Kaiserschmarrn”. Podobno odtąd bardzo lubił przekąsić sobie omlet nazwany ku jego czci w podczas przerw w polowaniu…

Nie wiadomo, która z tych wersji jest prawdziwa, jednak jedno jest pewne – para cesarska uwielbiała te łakocie!

 

 *

 

A oto przepis na cesarski omlet:

 

Składniki:

 

250 ml mleka

(1 łyżka stołowa kwaśnej śmietany – opcjonalnie)

4 jajka

50g cukru

220 g mąki

szczypta soli

garść rodzynek

2 łyżki rumu

1 łyżka masła

cukier puder

aromat waniliowy

sos owocowy lub konfitura owocowa (np. śliwkowa)

 

 

Przygotowanie:

 

  • Rodzynki włożyć do miseczki, zalać rumem, odczekać pół godziny, a następnie odcedzić i osuszyć.
  • Wymieszać mleko, śmietanę, żółtka, cukier i przesianą mąkę i ucierać na gładką jasnożółtą masę.
  • Dodać aromat waniliowy, szczyptę soli i rodzynki.
  • Białka ubić na pianę.
  • Bardzo delikatnie dodać pianę do ciasta i wymieszać tak, aby uzyskać puszystą konsystencję, i żeby piana nie opadła.
  • Na patelni rozgrzać masło (1 łyżkę), wylać ciasto (na grubość ok. 2-5cm).
  • Smażyć przez ok. 4 minuty, aż ciasto się podniesie i zarumieni do złocistego koloru, następnie przełożyć na drugą stronę.
  • Po usmażeniu umieścić na ciepłym talerzu, odczekać ok. minutę.
  • Racuch rozdrobić widelcem i podsmażać jeszcze przez ok. 2 minuty na patelni.
  • Podawać z cukrem pudrem i konfiturą albo sosem owocowym – do smaku.

 

 

 

Nie pozostaje nic innego, jak życzyć Wam smacznego!

PS. Nie wypróbowałam jeszcze tego przepisu, więc jeśli znacie lepszy, dajcie znać! 🙂

*

Tutaj znajdziecie link z przepisem od profesjonalnego kucharza.

A jeśli macie ochotę na cesarskie lody fiołkowe – zapraszam tutaj!

*

*

Ach, co to był za ślub!

Sezon ślubny w pełni… Dzisiaj chciałabym opowiedzieć pokrótce, jak wyglądał prawdziwy ślub cesarzowej Elżbiety. Jednak ten, który widzimy w I. części trylogii „Sissi”, czy produkcji z 2009 roku, wyglądał nieco inaczej niż ten rzeczywisty. Przede wszystkim nie było miejsca na żadne osobiste gesty, jak pocałunek małżonków, a sam ślub miał miejsce w innym kościele, niż pokazali to twórcy obydwu filmów… Przygotowałam też coś dla przyszłych Panien Młodych… ale o tym za chwilę 🙂

*

Zacznijmy od początku…

W 1853 roku cesarz Franciszek Józef postanawia pojąć za żonę młodziutką bawarską księżniczkę, w której zakochuje się podczas pobytu w Bad Ischl z okazji świętowania jego 23. urodzin. Podlotek wyraża zgodę, choć ma pewne wątpliwości, czy podoła nowym obowiązkom przyszłej cesarzowej Austrii… jak się potem okaże, nie bezpodstawnie.

Na uroczystość ślubną przygotowano bogato ozdobione zaproszenia

*

Prezentem narzeczeńskim od cesarza dla Sisi, wręczonym jej uroczyście, była korona z diamentów ze szmaragdami. Sama przeróbka kosztowała 100 000 guldenów, co było sumą zawrotną. Kilka dni przed weselem została przez nieuwagę upuszczona przez byłą cesarzową, Karolinę Augustę (przyrodnią siostrę arcyksiężny Zofii), która chciała obejrzeć prezenty ślubne, co poczytano za zły omen. Korona została  jednak błyskawicznie naprawiona i Sisi miała się o tym przykrym wydarzeniu już nigdy nie dowiedzieć.

Młoda para udała się do Theresianum, skąd habsburskie panny młode wyruszały w pierwszą podróż po mieście, a następnie, z wielką pompą, wjechali do Wiednia, przez dwie godziny pokonując dzielące ich trzy kilometry od Katedry św. Szczepana (Stephansdom). Przyszła cesarzowa przejeżdżała Wiedeń w oszklonej karocy, której ściany niegdyś ozdobił Rubens, a koła bogato inkrustowano złotem.

Karoca ślubna cesarzowej Sisi

*

W dzień przed ślubem Sisi miała na sobie piękną srebrną-różową, haftowaną w kwiaty suknię z trenem oraz kosztowny diadem na głowie. W swoim zaprzężonym w ósemkę siwków szklanym powozie, którym objeżdżała Wiedeń, mieszkańcy stolicy nie ujrzeli jednak promieniejącej panny młodej, lecz zalęknioną i spłakaną dziewczynę… Gdy karoca wjechała w granice Wiednia, dzwony we wszystkich kościołach zaczęły bić ku czci przyszłej cesarzowej.

Sisi, wysiadając z powozu, którym podróżowała po nowej ojczyźnie, potknęła się i zahaczyła diademem o drzwi powozu. Stało się to na oczach całej cesarskiej familii, która przyjmowała ją uroczyście przed zamkiem. Odczytano to jako kolejny zły omen dla przyszłego małżeństwa pary cesarskiej… Mimo to, Sisi była dla swej teściowej, arcyksiężnej Zofii, „zachwycająca, pełna słodkiej i dobrej godności”.

*

*

Uroczystość ślubna odbyła się kolejnego dnia, 24 kwietnia 1854 roku, o godz. 16.00. w XIV-wiecznym gotyckim kościele augustianów (nie zaś w kościele św. Michała, gdzie nakręcono sceny ślubu w trylogii „Sissi”). W tym samym, gdzie wcześniej za wiktorię wiedeńską dziękował Jan III Sobieski, ślub brała cesarzowa Maria Teresa z Franciszkiem Stefanem, jej córka Maria Antonina z francuskim królem Ludwikiem XVI, wreszcie jej prawnuczka Maria Ludwika z Napoleonem.

*

Kościół augustianów w Wiedniu

*

Ślubu udzielał kardynał arcybiskup Otmar Rauscher. W blasku tysięcy świec diamenty błyszczały jeszcze piękniej, zaś błyszczące oczy zakochanych wydawały się jeszcze bardziej wzruszone…

*

Jak to ujęła Brigitte Hamann:

Para, która połączyła się węzłem małżeńskim w oświetlonym 15 tysiącami świec i udrapowanym czerwonym jedwabiem kościele Augustianów, była niesłychanie piękna. Wszystko to, ten luksus na najwyższym poziomie, połączony z ogromnym bogactwem i prawdziwie cesarskim przepychem, oślepiało oczy. Zwłaszcza, jeśli chodzi o biżuterię, można powiedzieć, że morze kamieni szlachetnych i pereł przepływało przed zdumionymi oczyma zebranych. Szczególnie diamenty w blasku tak sutego oświetlenia wydawały się pomnażać tysiąckrotnie i poprzez swoją kolorystykę czyniły magiczne wrażenie.

*

*

Biało-srebrną suknię ślubną przyszłej cesarzowej, zdobiła była haftami mirtu, wieńczyła ją zaś korona z opali i brylantów. Ozdobę toalety stanowiły szerokie falbany biegnące dookoła linii ramion, bardzo długi welon i równie pokaźny rozmiarami tren wykonany z białego tiulu. Na głowie panny młodej, pokrytej cudnym zwojem jej kasztanowych warkoczy, migotała kosztowna diamentowa tiara.

*

*

Wieniec ślubny, tj. biżuterię, którą Sisi miała wpiętą we włosy, przedstawia poniższe zdjęcie:

*

*

Niestety suknia ślubna Elżbiety nie zachowała się do czasów współczesnych, ponieważ zgodnie z tradycją Sisi przekazała swą suknię naddunajskiej bazylice Maria Taferl, gdzie przerobiono ją na ornat kapłański (znajduje się na nim oryginalny, szeroki na 30cm haft sukni przedstawiające motywy kwiatowe)… Więcej o tym tutaj.

Przykładową replikę sukni ślubnej stworzyła także Pani Michaela Kolbmueller – można ją obejrzeć tutaj (na dole strony).*

*

*

Niemal godzinę zajęła uroczysta procesja kierująca się ku świątyni, w której czekało już tysiąc gości. Prowadzona przez Zofię i Ludwikę (a nie przez ojca, jak pokazano to w filmie z 2009 roku) Sisi była blada i zdenerwowana. Spoczywało jednak na niej czułe, kojące spojrzenie narzeczonego….

.

.elisabethdautriche.fr

*

Wedle słów homilii, cesarzowa ma być dla małżonka „przystanią chroniącą na wzburzonym morzu, wyspą usianą fiołkami i różami”, na które to słowa zareagowała zdziwieniem połączonym ze znudzeniem. Zanim jednak Sisi wyszeptała słowa przysięgi, odwróciła się jeszcze nieśmiało w stronę swojej matki. Franciszek wypowiedział słowa przysięgi pewnym głosem. W chwili nakładania obrączek, zagrzmiały pierwsze salwy na wiwat, połączone z dźwiękami dzwonów. Austria ma nową cesarzową.

W uroczystościach ślubnych uczestniczyła cała ludność Wiednia. Do Hymnu „Boże, Wspieraj” dodano z okazji ślubu cesarskiej pary zwrotkę, która w polskiej wersji hymnu brzmiała:

*

Przy Cesarzu mile włada

Cesarzowa pełna łask,

Cały lud Jej hołdy składa,

Podziwiając cnót Jej blask.

Franciszkowi Józefowi

I Elżbiecie, Boże szczęść,

Habsburskiemu szczęść Domowi;

Sława Jemu, chwała, cześć!

*

Młoda para odbyła wieczorem powolny i uroczysty przejazd ulicami Wiednia. Cesarskiej karecie towarzyszyli jeźdźcy z pochodniami. Tłum zebrany wzdłuż trasy jej przejazdu szalał z radości, wszyscy chcieli przyjrzeć się młodej cesarzowej, dostrzec uśmiech na jej twarzy. Panna młoda wyszedłszy z cudnej karocy dołączyła do nowo poślubionego małżonka czekającego przed rezydencją w Schönbrunn , a następnie weszła do pałacu żegnana okrzykami: „Niech żyje cesarzowa!”.

Ślub i wesele Sisi wcale nie należały więc do skromnych… wszakże stała się małżonką jednego z najpotężniejszych władców Europy. Z jednej strony można by ten ślub określić mianem bajkowego, ale nie do końca… Być może panna młoda o innym charakterze byłaby zachwycona tym przepychem, jednak Sisi sprawiała wrażenie przytłoczonej uroczystościami weselnymi…

Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak dalej potoczyły się losy Elżbiety – zapraszam do lektury mojego cyklu artykułów „Losy cesarzowej”.*

 

***

*

A na koniec coś ode mnie…

*

Ile panien młodych, tyle różnorodnych pomysłów na suknię ślubną, fryzurę i dodatki. Skromna elegancja, wytworny przepych, klasyka, czy najnowsze trendy, a może wszystkiego po trochu? Oto garść inspiracji dla przyszłych panien młodych, które chciałyby zainspirować się wizerunkiem cesarzowej Sisi – i w iście cesarskim stylu oczarować swego wybranka i zaproszonych gości.

Tak uczyniła Jessica Simpson, której suknia została zaprojektowana w oparciu o portret Elżbiety.

*

***

*

Zaczynamy!

 

Po pierwsze… fryzura

 

d0392b04da7e7749e732d23a13c86152,61,19,0

*

Sisi w dniu koronacji na królową Węgier (1867)

2a51633b7bb763588afb6172a89631da,61,19,0*

 Romy Schneider jako cesarska panna młoda

.

*

Chodzi oczywiście o legendarne kasztanowe warkocze. Jednym słowem coś dla posiadaczek długich, gęstych włosów, jednak można też wspomóc się dopinanymi sztucznymi pasmami. Można potraktować sprawę bardzo dosłownie i pokusić się o wierną kopię fryzury prawdziwej Sisi.

.

etsy.com

 

*

.

… albo stworzyć jej własną wersję. Każda z poniższych propozycji jest urzekająca i doda elegancji każdej pannie młodej. Warkoczy może być wiele lub tylko jeden, można wzorem cesarzowej wpleść w nie biżuteryjne gwiazdy lub białe kwiaty – według uznania. Zamiast warkoczy można pokusić się o wysoko upięty kok i burzę loków..

..

.

.

.

.

.

W zasobach polskiego Internetu znalazłam nawet autentyczny przykład powyższej fryzury:

.

styl.fm/czakinka

*

*

.

.

Powyżej kadry „Rzymskich wakacji”

z Audrey Hepburn

*

.

Pod tym linkiem znajdziecie więcej ślubnych inspiracji.

Tutaj możecie przeczytać o oryginalnych fryzurach cesarzowej, a tutaj o tym, jak zrobić taką fryzurę krok po kroku – zapraszam do lektury! Zachęcam również do obejrzenia filmiku z instruktażem a’la Sisi.

*

.

Po drugie… welon i biżuteria

*

Jeśli chcesz być wierna oryginałowi, to warto wziąć pod uwagę koronkowy welon, zwieńczony gustownym diademem, naszyjnikiem i kolczykami. Uważaj jednak, by nie przesadzić z dodatkami – całość powinna wyglądać gustownie. Powyżej przepiękna ilustracja takiego stylu – Audrey Hepburn jako księżniczka Anna w „Rzymskich Wakacjach”. Poniżej zaś – przykłady z życia wzięte.

*

 

murrano.pl

*

Po trzecie… suknia

*

2d2f9af477aedec2fa3077bf632e8eb2,61,19,0

.

Kadr z filmu „Sissi” (1955).

.

Taki welon najpiękniej komponuje się z suknią zdobioną koronką. Wielbicielki ślubnej pompy być może zdecydują się na bogate zdobienia falban, haftów i draperii. Jeśli chodzi o gorset, to wprawdzie byłby on niewątpliwie nawiązaniem do XIX-wiecznej mody, ale chyba wszystkie zdajemy sobie sprawę z niedogodności noszenia tej części garderoby (pisałam o tym w tym artykule)… chociaż trzeba przyznać, że współczesne gorsety nie są aż tak niewygodne, jak ich XIX-wieczne odpowiedniki, a poza tym pięknie modelują sylwetkę. Jednak mimo wszystko ciasno zasznurowany gorset z pewnością nie jest najwygodniejszą opcją. Sama musisz więc zdecydować, czy jesteś na to gotowa…

.

.

daweddings.files.wordpress.com

.

.

Welon pokaźnej długości (tzw. kościelny, katedralny lub królewski) będzie idealnie pasował do długiego trenu sukni (więcej na ten temat tutaj i tutaj). Taki styl był niezwykle modny w wyższych warstwach społecznych w XIX wieku. Zachęcam do wyszukiwania współczesnych wzorów sukien pod hasłami: imperial wedding dress / princess wedding dress.

Jeśli wybierzesz tę opcję, będziesz wyglądać jak prawdziwa księżniczka! *

Ideał piękna w XIX wieku można było zdefiniować następująco: uniesiony biust, wąska talia, uwydatnione pośladki. Wówczas służyły temu gorset i krynolina, a później turniura. Wąska talia – dzięki ciasno zasznurowanemu gorsetowi – optycznie powiększała biust i biodra, co dodatkowo jeszcze spotęgowane było przez ogrom materiału i zdobień spódnicy. Podobnie wyglądała niemal każda bajkowa księżniczka. Więcej o kwestiach mody w czasach Sisi przeczytacie tutaj, natomiast w tym artykule pisałam o oryginalnych sukniach cesarzowej.

*

Warto wspomnieć, że w 2014 roku dom mody rodem z Emiratów Arabskich o wdzięcznej nazwie Dar Sara przedstawił kolekcję sukien ślubnych inspirowanych stylem cesarzowej Elżbiety. Suknie są obficie zdobione kryształkami Swarovskiego i bardzo podkreślają talię (wszak wiadomo, że talia Sisi miała zaledwie 47 cm w obwodzie!). Trzeba przyznać, że suknie zapierają dech w piersiach…

*

*

*

Zachęcam także do obejrzenia innych projektów sukien ślubnych Dar Sary, bo są naprawdę przepiękne – zobaczcie same!

*

 *

Również włoski dom mody Atelier Aimée stworzył ślubne kreacje, inspirując się stylem cesarzowej Elżbiety:

*

*

*

*

A oto i nasza Bohaterka we własnej osobie:

***61ad11b68ed7c04a4c1f2c11a74b4b71,61,19,0

Sisi w dniu koronacji na królową Węgier (1867)

(to nie jest suknia ślubna, ale widać tutaj obszerny tren i welon sukni)

*

*.

Po czwarte… pierwszy taniec

 

Mam tu na myśli oczywiście walca wiedeńskiego. Powiedzcie same, czy taki taniec nie wygląda majestatycznie?

.

……………… …. 

.mercimonpti.tumblr.com

.

.

Tutaj można obejrzeć scenę z przepięknym tańcem dworskim w wykonaniu Romy Schneider w rytm walca cesarskiego mistrza Straussa. Na Youtubie znajdziecie mnóstwo inspiracji z różnymi kompozycjami (np. pod tym linkiem). Na pewno znajdziecie coś dla siebie!

..

Oczywiście wymieniłam tylko niektóre aspekty przygotowań ślubnych – w rzeczywistości jest ich dużo więcej. Nie wspomniałam o zabytkowym kościele, druhnach, sypaniu kwiatów, prowadzeniu do ołtarza przez ojca panny młodej, przejażdżce powozem zaprzężonym w białe konie, weselu w pałacowym wnętrzu itd., ponieważ są to kwestie bardzo indywidualne. W tej notce poruszyłam aspekty bezpośrednio związane z wzorowaniem się na cesarzowej Elżbiecie. Oczywiście artykuł ten należy traktować jako sugestie, a nie sztywne wytyczne – to Wy powinnyście decydować o tym, jak wyglądacie i jak ma wyglądać Wasz ślub. Potraktujcie moje porady jako wskazówki – kierujcie się własnym gustem i wygodą.

Mam nadzieję, że powyższe inspiracje okażą się dla Was przydatne – w końcu chyba każda z nas marzy, by wyjść za mąż niczym księżniczka, nieprawdaż? 🙂

*

*

Na koniec przedstawiam kilka zdjęć z filmowego ślubu Sisi:*

*

*

Sceny ślubu w filmie „Sisi” (2009)

(tutaj na filmie od 5:00)

66426dc0304a519d45b90c2c7c321ec6,61,19,0

***

***

.

Sceny ślubu w filmie „Sissi” (1955)

.


8b978a639a5583f3f424c9a3610f1e7a,61,19,0

 

… oraz tzw. ślubu stulecia, tj. księżnej Diany, do której często się porównuje Elżbietę. Ciekawostką jest fakt, że zarówno filmowy ślub z 1955 roku, jak i ślub Diany, były podobne pod względem inscenizacji oraz ogromnego trenu panien młodych… porównajcie same!*

di

.

 

 ***

*

Bardzo dziękuję Redakcji Onetu za polecenie mojego artykułu i Wam za tak liczne odwiedziny i komentarze. Życzę miłej lektury!

Jeśli macie inne propozycje lub chcecie się podzielić własnymi doświadczeniami, zachęcam do komentowania artykułu!

.

Drogie Panny Młode, jeżeli zainspirowałyście się moim artykułem i w tym najpiękniejszym dniu Waszego życia wyglądałyście choć trochę jak cesarzowa Sisi, skontaktujcie się ze mną – umieszczę Wasze zdjęcia w tym artykule 🙂

Fryzura a’la Sisi – krok po kroku

Pisałam już o niezwykle pięknych i bujnych włosach cesarzowej Elżbiety, ale teraz przyszedł czas na opisanie tajników wykonania fryzury Sisi, o której marzy niejedna z nas. Może warto poświęcić chwilę, aby móc wykonać i zachwycać przepiękną, romantyczną fryzurą, nadającą się zarówno na co dzień, jak i na wielkie wyjścia? 🙂

*

Piękna niczym cesarzowa

Mademoiselle Sisi – krok po kroku

*

Oczywiście do wykonania poniższej fryzury potrzebne są dość długie włosy – najlepiej sięgające za łopatki. Poniżej przedstawiam krótkie streszczenie opisu wykonania fryzur oraz link do tutorialu (w języku niemieckim:  0:57 – 2:08):

1. Włosy rozczesać i zrobić przedziałek na środku głowy.

2. Wydzielić pasmo włosów po każdej stronie głowy i lekko zrolować, zabezpieczyć wsuwkami i delikatnie przygnieść do głowy.

 3. Resztę włosów podzielić na 3-4 pasma i każde z nich zapleść w warkocz. Końcówki związać gumką.

4. Okręcić jeden ze środkowych warkoczy na tyle głowy, a następnie okręcić wokół niego drugi z nich, a na końcu dwa zewnętrzne, uważając przy tym, by schować wystające „ogonki” (końcówki warkoczy związane gumką).

5. Fryzurę zabezpieczyć wsuwkami i spinkami.

 Et voilà!

Warkocze upięte z tyłu to fryzura bardzo oryginalna, niezmiernie romantyczna, podkreślająca kobiece piękno i subtelność urody. Pomijając to, że jest stosunkowo czasochłonna w wykonaniu, to jest wygodna w noszeniu, a przede wszystkim… robi wielkie wrażenie! Idealnie komponuje się ze zwiewnymi sukienkami, wplecionymi we włosy kwiatami, jak i stylem casual. Perfekcyjny wybór na ślub, randkę albo… wyjście ze znajomymi.

Polecam – nie tylko na wystawne okazje! 🙂

Stylem cesarzowej można zainspirować się także… z okazji ślubu! Garść ślubnych inspiracji znajdziecie tutaj (niekoniecznie musicie być posiadaczkami tak długich i gęstych włosów, jak sama cesarzowa 🙂

***

Jeśli macie ochotę na inne fryzury inspirowane uczesaniami cesarzowej, zachęcam do obejrzenia poniższych filmików: 1, 2 (ten drugi w j. niemieckim), 3 (w j. angielskim). Polecam również ten filmik (w j. angielskim), przedstawiający pracę z peruką i make-up w stylu cesarzowej.

Zapraszam także do lektury notki o włosach Elżbiety i jej niezwykłych fryzurach, jej legendarnej urodzie i sekretnych przepisach piękności!

*

PS. Notka powstała dzięki inspiracji Agaty, za co jej serdecznie dziękuję 🙂