„Diana Jej Historia” – recenzja

Zanim przejdę do recenzji…

Ktoś może zapytać – po co poruszać wątek księżnej Diany na blogu poświęconym cesarzowej Elżbiecie? Wiele lat temu napisałam artykuł o podobieństwach między Dianą i Sisi. Były to moje własne przemyślenia połączone z tłumaczeniem części artykułu, który po śmierci Diany ukazał się w niemieckim magazynie „Der Spiegel”. Wpis znalazł się w rubryce Polecane Onet.pl i szybko przyciągnął rzesze Czytelników. To chyba najbardziej kontrowersyjny artykuł, jaki kiedykolwiek dodałam. Wiele osób twierdziło, że takie porównanie mija się z celem. Nigdy nie twierdziłam, że ich życiorysy były identyczne. Tak, powiedzenie, że „Sisi była Dianą XIX wieku” jest dużym uproszczeniem. Niemniej jednak istnieją między tymi postaciami uderzające podobieństwa. I różnice, oczywiście. Odsyłam do mojego archiwalnego wpisu – a tymczasem prezentuję krótką wypowiedź Diany pochodzącą z recenzowanej książki:

W ciągu ostatnich lat wiele się nauczyłam. Od tej pory zamierzam być sobą i wierna sobie. Nie chcę żyć według czyjegoś wyobrażenia o tym, jaka powinnam być, kim powinnam być. Będę sobą.

Wydaje się, że powyższe słowa można by z powodzeniem zastosować w odniesieniu do cesarzowej Sisi, która po urodzeniu Rudolfa zaczęła przeforsowywać swoją wizję roli cesarzowej. Bezsprzecznie była wyjątkową cesarzową. Absolutnie jedyną w swoim rodzaju. Współcześni za nią nie przepadali, ale kolejne pokolenia do dziś zachwycają się jej nonkonformizmem. Wyprzedzała swoje czasy. Była inna. Diana również.

Premiera kolejnego sezonu „The Crown” to chyba wystarczająco dobry powód, by znów napisać o Dianie, czyż nie?

***

Autor: Andrew Morton

Tłumaczka: Emilia Skowrońska

***

Przed laty wypożyczyłam z biblioteki pierwsze polskie wydanie tej książki. Zdziwiłam się, że znowu została wydana. Okazuje się, że jest to wydanie rozszerzone – z okazji 25-lecia pierwszej publikacji w oryginale. „Diana Jej Historia” została podzielona na trzy części. Najpierw przeczytamy autentyczne wypowiedzi Diany, które były po kryjomu nagrywane jako odpowiedzi na pytania w formie wywiadu. Druga część to biografia na podstawie tychże wypowiedzi wzbogacona o wydarzenia, o których Diana nie mówi wprost. W ostatniej części znajdziemy opis następstw wydania książki w 1992 roku aż do dzisiaj.

W tym miejscu jestem zmuszona skrytykować autora za bardzo powierzchowny opis wydarzeń w Paryżu w 1997 roku. Przeczytamy tutaj niemal hymn pochwalny na cześć oficjalnej wersji wydarzeń. Próżno szukać odpowiedzi czy choćby próby odpowiedzi na wiele niewygodnych kwestii, które wskazują jasno na niepokojące nieprawidłowości w prowadzeniu śledztwa. Wszelkie kontrargumenty autor zbywa krótko określając je „teoriami spiskowymi”. Tak z całą pewnością nie wygląda rzetelność dziennikarska. Zainteresowanych tematem odsyłam do licznych filmów dokumentalnych odnoszących się do tamtych wydarzeń.

Na plus zasługują jednak liczne ciekawostki o życiu Diany, o których milczą inne źródła. Jak choćby to, że o jej względy zabiegał niegdyś sam… Donald Trump! Muszę także pochwalić szatę graficzną polskiego wydania. W książce i na okładce zobaczymy mało znane fotografie księżnej. Środek skrzydełek na okładce niewątpliwie nawiązuje do flagi Wielkiej Brytanii. Uważam, że to trafny wybór.

W pierwszej części książki czytamy zapis własnych słów Diany. Wiele z tych cytatów jest bardzo znanych. Jednak zawsze uderza mnie to, w jaki sposób Diana widziała swoją przyszłość już w latach 80. i 90. Jej wielokrotnie trafne przewidywanie wydarzeń, o czym więcej dowiemy się na kartach ksiązki, wynikało prawdopodobnie z jej fenomenalnej intuicji. Ten cytat wręcz idealnie nadaje się do kolejnego sezonu „The Crown”.

Zawsze czułam się inna niż pozostali, bardziej samotna. Wiedziałam, że zmierzam w innym kierunku, nie miałam jednak pojęcia w jakim. […] Od pierwszego dnia wiedziałam, że nigdy nie zostanę królową. Nikt mi tego nie powiedział – po prostu to wiedziałam.

Sama książka bezsprzecznie zmieniła bieg historii. Spowodowała ogromny odzew społeczeństwa, które nie przypuszczało nawet o dramacie rozgrywającym się za drzwiami pałacu. I drastycznie przysporzyła Dianie zwolenników. Dotychczas prasa rozpisywała się o garderobie i fryzurach Diany. Teraz zaczęto dostrzegać jej problemy w małżeństwie, bulimię, próby samobójcze i samookaleczanie. To były wówczas tematy tabu.

Gdyby Diana żyła pełnią życia, prawdopodobnie w którymś momencie spisałaby swoje wspomnienia. Niestety nie jest to już możliwe. Poniższe świadectwo jest historią jej życia, taką, jaką chciała opowiedzieć. Te słowa są teraz wszystkim, co nam po niej zostało, jej testamentem, czymś najbliższym autobiografii. Nikt nie może jej tego odmówić.

Jak twierdzi sam autor, jest to książka „najbliższa autobiografii księżnej, jaka kiedykolwiek powstanie”. Jest jedyna w swoim rodzaju – powstawała w ukryciu, w zupełnej konspiracji. Diana nagrywała odpowiedzi na pytania w formie wywiadu, a następnie taśmy były przewożone do autora. A zatem w powstanie biografii była aktywnie zaangażowana sama Diana oraz jej przyjaciele, pośredniczący w całym przedsięwzięciu. W tamtym czasie czuła potrzebę opowiedzenia swojej historii. Ostatecznie wydanie książki doprowadziło do ogłoszenia separacji z księciem Karolem. Wywiad udzielony Panoramie natomiast był kroplą, która przepełniła czarę dla rodziny królewskiej – doprowadził do rozwodu. Jak na ironię – sama Diana wielokrotnie mówiła, że zawsze marzyła o szczęśliwym małżeństwie i gromadce dzieci, że za nic w świecie nie chce powtórki z jej własnego dzieciństwa, w którym rozwód rodziców odcisnął piętno na dzieciach. A jednak sama się do niego w znacznej mierze przyczyniła…

Czy jest to zatem rzetelna biografia? Z całą pewnością nie. Jak wskazuje sam tytuł – to „jej historia”, „opowiedziana jej słowami”, a zatem dowiadujemy się tylko ułamka prawdy. Diana milczy o swoich romansach i innych mniej korzystnych kwestiach. Autor również pomija milczeniem wiele wydarzeń z jej życia. Trzeba być tego świadomym. Jednak nie zmienia to faktu, że to pozycja obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych losami Diany i rodziny królewskiej. Chociażby ze względu na fakt, jak bardzo wpłynęła na dalsze losy ich członków.

Choć Diana została niemal świecką boginią wyniesioną na ołtarze w chwili tragicznej śmierci, z całą pewnością nie była jednowymiarową postacią. Miała niesamowity urok osobisty i wiele trudnych doświadczeń za sobą. Jednak, jak każdy człowiek, miała też wady. Nie każde jej zachowanie było godne pochwały. Nie zmienia to faktu, że była kimś więcej niż tylko arystokratką. Dwadzieścia pięć lat po jej śmierci pamięć o niej nadal pozostaje żywa. Jest swoistym fenomenem. I pewnie tak już zostanie.

Składała się ze sprzeczności: była nieustraszona, ale krucha, niekochana, ale uwielbiana, dostała niewiele, ale była wspaniałomyślna, miała obsesję na własnym punkcie, ale była bezinteresowna, inspirująca, ale zrozpaczona, potrzebowała rady, ale nie lubiła, kiedy ją krytykowano, była szczera, ale i nieszczera, kierowała się intuicją, ale była oderwana od rzeczywistości, była niezwykle obyta w świecie, ale wciąż niepewna, manipulowała innymi, ale była naiwna. […] Była nieskończenie fascynująca i na zawsze pozostanie tajemnicza.

***

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Marginesy!

***

PS. I na tym kończy się jesienny maraton recenzyjny. Uff! Teraz Wasza kolej – zapraszam do dzielenia się Waszymi wrażeniami w komentarzach! 🙂

2 uwagi do wpisu “„Diana Jej Historia” – recenzja

    1. W Święta będę oglądać wyłącznie moje ulubione klasyki, w tym trylogię SISSI 🙂 Pierwszy sezon serialu RTL mnie na tyle zniesmaczył, że póki co nie zamierzam oglądać kontynuacji – zwłaszcza, że nie ma go na żadnej platformie streamingowej. Niemniej chętnie poczytam Wasze opinie 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s