33 Wielkie Władczynie Europy – recenzja

Kochani,

Na początek wiosny mam dla Was świetną wiadomość – o Sisi można znów przeczytać w polskiej prasie! Niedawno dowiedziałam się o najnowszym numerze Pomocnika Historycznego Polityki poświęconemu władczyniom Europy. Przyznam, że nieco się zdziwiłam, że Sisi włączono do tego grona, ponieważ politycznie wywarła stosunkowo niewielki wpływ na dzieje Europy (w porównaniu z jej towarzyszkami z tego numeru pisma), ale oczywiście bardzo się ucieszyłam, że mogę przeczytać jej kolejną biografię (mimo, że znam ją na pamięć 🙂 )

„Jam mewa, mnie nie trzyma żaden brzeg ni kraina”

Biografia Sisi została nakreślona bardzo treściwie i z dużym wdziękiem, choć korektorzy nie ustrzegli się literówki w nazwie Mayerling. Fanów XIX wieku zainteresują z pewnością rozdziały poświęcone cesarzowej Zycie, Eugenii i królowej Wiktorii.

Cały numer poświęcony jest nie tylko biografiom sensu stricto, ale też przeglądowi sytuacji polityczno-społecznej, w jakiej żyły ówczesne władczynie. Czasem lubimy westchnąć za czasami dawnych królewien i księżniczek, jednak rzadko zdajemy sobie sprawę, że ich życie drastycznie odbiegało od naszych lukrowanych wyobrażeń rodem z baśni.

Przez stulecia uważano, że prawo boskie i naturalne predestynuje mężczyznę do sprawowania władzy, a kobiecość i rządzenie są wzajemnie sprzeczne. Rolą królowej było wyłącznie zapewnienie ciągłości monarchii. A ponadto mała być wierna, dawać przykład cnót chrześcijańskich. Była skazana na rolę drugoplanową. Bezpłodność lub urodzenie wyłącznie córek narażało królowe na unieważnienie małżeństwa lub nawet śmierć. Jednak i to mogło nie wystarczyć – płodne królowe oskarżano czasem o zdradę, a ambitne – o intrygi. Te, którym nie wystarczała tradycyjna rola postrzegane były jako „wilczyce i harpie”. Taki też podtytuł nosi niniejszy numer czasopisma. Przeczytamy więc zarówno o tradycyjnym modelu królowej idealnej – „uświęconej przez macierzyństwo”, zaspakajającej potrzeby męża w „darze porannym” po nocy poślubnej, jak i o rebeliantkach, których sztandarowym przykładem jest nasza Sisi. Znajdziemy nie tylko ciekawe analizy historyczne, ale też mnóstwo pięknych ilustracji, co jest niewątpliwym plusem Pomocnika.

Dłuższe artykuły poświęcone są Elżbiecie I Tudor, Marii Teresie, carycy Katarzynie i Wiktorii. W tym numerze przeczytamy również o polskich władczyniach – św. Jadwidze, Elżbiecie Rakuszance, Bonie, Annie Jagiellonce i Marii Ludwice. Ubolewam, że nie poświęcono im więcej miejsca, jednak być może kierowano się skalą wpływu na dzieje Europy. Nie zabrakło też innych polskich akcentów, jak np. wzmianka o Stanisławie Auguście, kochanku carycy Katarzyny (o czym milczą szkolne podręczniki do historii).

Jedyne, co nie przypadło mi do gustu to coś, co nazwałabym „męskim stylem” tego czasopisma oraz pobrzmiewające między wierszami lewicowe tony, ale taki to już urok Polityki… Niemniej jednak numer ten może stanowić doskonałą zachętę do zgłębiania biografii europejskich władczyń (i nie tylko). Naprawdę warto przeczytać!

PS. Polecam również moje recenzje innych biografii królowych i cesarzowych, których w ostatnich latach bardzo przybyło na polskim rynku wydawniczym, a także poprzedniego numeru Pomocnika poświęconemu Franciszkowi Józefowi.

*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s