Rozmowa z Romy Schneider

„Kocham ten zawód, jestem stworzona do grania. A kiedy kocham, to kocham całą sobą! Będąc z kimś, oddaję mu się cała – to się nie zmieni! (…) Jestem kobietą. Prawdziwą kobietą. A do tego aktorką! A to niełatwy splot!”

Jest 12 grudnia 1976 roku, Kolonia. Romy ma udzielić wywiadu dziennikarce i feministce, Alice Schwarzer. Rozmowa z Romy ma miejsce późnym wieczorem. Romy i Alice łączy wiele. Poznały się w Paryżu podczas manifestu popierającego legalizację aborcji. Romy poparła tę inicjatywę, czym wywołała wielki skandal w Niemczech. Sissi popiera aborcję – to nie mogło zostać dobrze przyjęte. Powiedziała Schwarzer, że są dwoma najbardziej opluwanymi kobietami w Niemczech – za zdradę Sissi i feminizm. Rozmawiały ze sobą po francusku. Romy ma wówczas 38 lat i w filmach gra femme fatale – równie uwodzicielską, co kruchą. Po 17 latach przerwy kręci film w Niemczech. Romy twierdzi, że prasa jej „nienawidzi” – interesuje ich tylko, ile wypiła i z kim sypia.

Tymczasem Romy opowiada Alice o całym swoim życiu. Kolonia to miasto pierwszych sukcesów i pierwszych rozczarowań Romy. To tutaj zaczynała swoją karierę filmową. Mówi także o „Sissi”. Te filmy miały pomóc zapomnieć o sromotnej klęsce i hańbie II wojny, o zbombardowanych miastach i odpowiedzialności. Romy stała się Sissi – uosobieniem niewinnego szczęścia, dzięki której można było zapomnieć o przeszłości.

Trylogię stworzył koncern UFA, który produkował także filmy nazistowskie. Schwarzer uważa, że „Sissi” to po prostu kontynuacja typowych nazistowskich produkcji. Rodzice Romy grali w takowych filmach i aktywnie popierali system Trzeciej Rzeszy, o czym Romy dowie się dopiero wiele lat po roli w „Sissi”. Magda Schneider była przez swoją nazistowską przeszłość w latach 50. „spalona” jako aktorka. Kojarzono ją tylko z filmem nazistowskim. Ale uciekła się do triku „na córeczkę” – wprawdzie Romy nosi na ekranie nazwisko matki, ale należy do nowego pokolenia nieskażonego przeszłością wojenną. Niewinna Sissi miała wybielić niewygodną młodość matki. Producenci mawiali, że za film z Romy płacili wówczas 50 tysięcy marek, a za pakiet Romy plus Magda 40 tysięcy marek…

Romy i Magda Schneider

Romy ledwie kończy szkołę i w wieku 15 lat zjawia się na planie filmowym i odnosi spektakularny sukces.

„Córka ma wrodzony talent. Wskoczyła od razu na głęboką wodę – pomyślałam, że jeśli umie pływać, to sobie poradzi, a jeśli nie, to ją z tej wody wyciągnę, ale ona popłynęła”

– mówiła Magda Schneider w wywiadzie. Romy szybko dodaje, że jej marzeniem jest rola Christine ze sztuki Schnitzlera. Chce dorównać matce, gdyż ona zagrała tę rolę przed wojną. Już kilka lat później jej marzenie się spełni. Na planie filmowym pozna zaś miłość swego życia, Alaina Delona.

Schwarzer uważa, że Magda traktowała Romy instrumentalnie i bynajmniej nie była opiekuńczą matką. Ojca, Wolfa Albacha, bonvivanta i wiecznego uwodziciela – Romy uwielbiała, mimo, że nie dorósł do roli ojca. Żartował z nią, a nawet flirtował, ale nigdy nie potrafił być ojcem. Opuścił rodzinę, gdy Romy była malutka. Do końca będzie cierpieć z tego powodu. Także i reszta rodziny Romy popierała system III Rzeszy. Również jej babka, aktorka Burgtheater (która też swego czasu na własne oczy widziała prawdziwą cesarzową Elżbietę), Rosa Albach, z którą Romy miała mało kontaktu.

Rodzice Romy Schneider

A Magda Schneider? Według słów Romy, to Magda wybrała dom w Berchtesgaden, ponieważ leżał 2 kilometry od kwatery Hitlera (Berghof). A właśnie w Berchtesgaden wychowała się mała Romy.

Romy w domu rodzinnym

Kto wie, być może nawet brała udział jako małe dziecko w herbatkach u wujka Adolfa, który niemal do końca wojny przyjmował tam gości…

Potem nagle Romy prosi Alice, aby przestała nagrywać ich rozmowę. Schwarzer przekazuje swoimi słowami to, co wtedy podobno usłyszała: Romy miała powiedzieć, że jej matka miała romans z Hitlerem. Schwarzer przypuszcza, że może chodziło o flirt, bliskie kontakty niż sypianie z nim. „Ale to i tak było za wiele” – przyznaje. Na filmie nakręconym przez Ewę Braun widać wyraźnie Magdę Schneider na spotkaniu towarzyskim u Hitlera.

Magda zawsze była oportunistką – w latach 30. popierała aktywnie nazizm, a w 50. – grała rolę przykładnej matrony. Jako małe dziecko, Romy nie jest niczego świadoma, jednak Gdy dowiaduje się o nazistowskiej przeszłości matki, jej stosunek zmienia się. Romy czuje odpowiedzialność swojego narodu – to jej kraj i jej język tak źle kojarzył się milionom ludzi. Gdy wyjdzie za mąż za Harrego Meyena, który jest z pochodzenia Żydem z przeszłością w obozie koncentracyjnym, postanowi nadać swojemu synowi typowo hebrajskie imię – Dawid. A kilka lat później – z podobnych pobudek – nada córce imię Sara. Zagra też w wielu filmach, w których wcieli się w rolę ofiary nazistów.

Romy nienawidzi Kolonii. Wracają wspomnienia – Sissi, nazistowska przeszłość, matka, ojczym…

„Jeśli w twoim ojczystym kraju ktoś wyrządza ci krzywdę, wyjeżdżasz tam, gdzie jest ci dobrze. Nigdy nie zostanę w Niemczech (…) Chcę iść na całość i być wolna. Dzisiaj chcę stanąć w prawdzie. Ileż ja się nakłamałam! Ktoś, kto zaczyna tak wcześnie w tym zawodzie jest skazany na kłamstwo. Gdy masz 14 czy 15 lat i udzielasz wywiadów, nawet nie wiesz, że kłamiesz!”.

Chciała wykrzyczeć swoją historię. Była zbuntowana i miała dużo do powiedzenia. Wspomina, że jej ojczym, Blatzheim, ją molestował. Znów prosi o przerwanie nagrywania rozmowy. Zachowywała się jednocześnie gwiazdą kina i skrzywdzone dziecko. „Kilka razy próbował mnie zaciągnąć do łóżka!” – w końcu krzyczy wściekle Romy, jak gdyby te wydarzenia miały miejsce wczoraj, a nie 20 lat wcześniej. To on towarzyszył Romy podczas bankietów i zarządzał jej majątkiem. Pociągowi do pasierbicy przypisuje się też jego sceny zazdrości o wszystkich partnerów, jakich miała Romy, najbardziej zaś o Delona. To miał być tez powód, dla którego wyjechała z Niemiec. Wielokrotnie musiała zamykać się w łazience, aby przed nim uciec. Czy Magda Schneider o tym wiedziała? Schwarzer sugeruje, że matka jej nie chroniła, być może świadomie podsuwała mu własną córkę. W każdym razie sprzedała swoją córkę branży filmowej – na siłę zrobiła z niej gwiazdę. A czy była świadoma relacji z ojczymem? Romy była młoda, niewinna, nie wiedziała, jak się zachować wobec ojczyma.

Romy i Blatzheim

„O takiej Sissi marzyli wtedy faceci w wieku jej ojca. Taka kobieta jak ona miała w latach 50. ciężkie życie. Jeśli ktoś chce zrozumieć, skąd w niej to pogubienie, skąd ta jej nadwrażliwość, ten musi o tym wiedzieć. Dobrze, że o tym dzisiaj mówimy”.

Za czwartą część „Sissi” oferowano jej okągły milion marek. Ale Sissi nie chciała być już Sissi.

 „Wiedziałam jedno. Po trzeciej Sissi chcę czegoś innego. Albo będę aktorką, albo pójdę sprzedawać kwiaty. Rozumiesz, prawda? (…)

-Nie żałuje pani tego?

-Nie, trzeba patrzeć do przodu. Byłam szczęśliwa, traktowano mnie jak księżniczkę. Miała wszystko oprócz czasu na przemyślenie mojego życia. Nie zastanawiałam się, czy właśnie to chciałabym dalej robić. Czy mam być tą Sissi do pięćdziesiątki?! No nie! W zawodzie aktora to samobójstwo! W ostatnich latach traktowano mnie w Niemczech jak… sama nie wiem… Rozpisywano się o moim życiu prywatnym. (…) Ludzie opluwali mnie. Jak mają reagować ludzie, którzy uważają cię za własność publiczną?”.

W wieku 16 lat w roli Sissi zawojowała Niemcy i Austrię, w wieku 30 – po roli w „Basenie” – podbiła Francję. Schneider rozmawia ze Schwarzer mieszanką języków. Mówi głównie w języku serca – francuskim – zwłaszcza, gdy mówi o trudnych sprawach, wtedy się od nich dystansuje. Przez sześć lat pobytu w Paryżu mówiła głównie po francusku, przychodzi jej to więc naturalnie. Gdy jest zdenerwowana – przechodzi na niemiecki. A czasem wtrąca tez angielskie zwroty. We Francji przyjęto ją z otwartymi ramionami, w Niemczech – opluwano. „Byłam zakochana w Alainie do szaleństwa” – przyznaje.

Za każdym razem, gdy chciała coś zmienić, zmieniała kraj i… mężczyzn. W Niemczech przytłaczała ją matka, krynoliny Sissi, przeszłość. Niemcy poczuli się zdradzeni.  Nie rozumie, dlaczego wylewano na nią pomyje we własnej ojczyźnie. Schwarzer tłumaczy, że niemieccy mężczyźni mają kompleks na punkcie męskości – wypadają blado w porównaniu do Francuzów, którzy uchodzą za najlepszych kochanków. I właśnie taki „galijski kogut” ukradł im ich „niewinną Sissi”. Było czego zazdrościć. Niemcy kochała, to była jej ojczyzna, ale był to też jej wielki życiowy dramat. Ojczyzna, język, poczucie krzywdy, jaka ją tam spotkała.

Romy porównuje się do Elizabeth Taylor – tak jak ona – gdy kocha – chce od razu wyjść za mąż i mieć z tym mężczyzną dzieci. Przypisywano jej niezliczone romanse, również z kobietami. Jej ulubioną aktorką jest Simone Signorete – uważa ją za „piękną wewnętrznie”. Podobno obie panie łączył swego czasu romans. Czy tak faktycznie było, nie da się dziś stwierdzić.

Romy wielokrotnie wspominała o lęku przed starością i przemijającą urodą.

„Czas jest nieubłagany, zwłaszcza dla kobiety, która widzi pewnego dnia, że młodość i uroda przeminęły. I nagle nie ma już niczego i nikogo: ani mężczyzny, ani dziecka, nic. Dla mnie aktorstwo to nie wszystko. Mam jeszcze coś i tego się trzymam”.

W jednym momencie Romy mówi, że nie nakręciła naprawdę dobrego filmu i nie zasługuje na sukces, zagrała tu i tam i jest sławna, ale nic więcej, jednak chwilę później krzyczy, że jest najlepsza w Europie. Taka właśnie była. Pełna sprzeczności. Balansowała między histeryczną radością a bezbrzeżnym smutkiem.  

Tamtej nocy Romy pokazała wiele twarzy. Mówiła wiele, popijając wino i paląc mnóstwo papierosów. Była jednocześnie dumna i przestraszona, władcza i bezwzględna, pogubiona i zbuntowana. Schwarzer tak komentuje ich rozmowę:

„Szukała samej siebie i ja miałam jej w tym znalezieniu siebie pomóc. Była pewna siebie i rozdarta jednocześnie – posłuszna i dominująca – ta mieszanka mogła być trudna dla kogoś, z kim żyła na co dzień. A miała przy tym temperament. Jako aktorka – była bardzo zdyscyplinowana – niczym pruski żołnierz –  i krytyczna wobec siebie – zawsze wiedziała, że mogła była coś zagrać lepiej. Była bardzo niemiecka – pełna sprzeczności, których nie umiała pogodzić, i do tego melancholii, która nadawała jej uroku. Visconti doskonale nazwał tę jej cechę ‘niemiecki spleen’ – i miał rację”.

Romy chciała, by ktoś ją zrozumiał i spojrzał na nią nie przez pryzmat klisz i projekcji. Chciała wykrzyczeć całą prawdę. By zobaczył prawdziwą osobę. Nie gwiazdę kina, Romy Schneider, lecz Rosemarie Albach-Retty.

Na podstawie filmu P. Jeudy „Rozmowa z Romy Schneider” (2018)

4 uwagi do wpisu “Rozmowa z Romy Schneider

    1. Tak! 🙂 Podobno nie poznała początkowo Elżbiety w czarnej sukni. Oto jej słowa: „Elżbieta przez kilka sekund spoglądała przed siebie, potem sięgnęła lewą dłonią do ust, wyjęła sztuczne zęby i trzymając je nad krawędzią stołu, obmyła szklanką wody. Później znów włożyła je do ust. I to wszystko wydarzyło się z tak pełną gracji nonszalancją, a przede wszystkim tak błyskawicznie, że początkowo nie chciałam wierzyć własnym oczom”.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s